Z każdym dniem do Euro 2012 coraz bliżej, a na światło dzienne wychodzi coraz więcej niedociągnięć związanych z organizacją imprezy.
Do RMF FM zgłosił się wzburzony słuchacz, który wylosował dwa bilety na mecz otwarcia. Zadowolony za bilety natychmiast zapłacił. Następnie nadszedł czas oczekiwania. Gdy upragnione bilety wreszcie dotarły do adresata okazało się, że nie są to bilety, za które mężczyzna zapłacił, lecz wejściówki na mecz Rosja-Grecja, który kompletnie go nie interesuje.
Rzecznik prasowy Euro 2012 Polska Juliusz Głuski z rozbrajającą szczerością przyznaje, że „pomyłki się zdarzają”.
- Nie za dużo tych pomyłek się zdarzyło, ale niestety, czasami coś takiego się dzieje – tłumaczy Głuski w rozmowie z RMF FM i sugeruje, aby kibice, którzy otrzymali złe bilety oddawali je do reklamacji.
Problem polega jednak na tym, że portal biletowy Euro 2012 został czasowo wyłączony, a jedyny kontakt, którym dysponują nabywcy biletów do adres e-mail, z którego UEFA wysłała wiadomość o przyznaniu biletów.
Okazuje się, że to nie jedyne problemy związane z kupnem biletów na Euro 2012. W komunikacie informującym o wylosowaniu biletów, poza numerem konta nie było żadnych dodatkowych informacji. W wielu bankach lub na poczcie, aby dokonać przelewu należy jednak podać m.in. adres właściciela. Gdy skarg w tej sprawie zaczęło przybywać, spółka Euro 2012 poinformowała, aby w formularzu przelewu wpisywać adres szwajcarskiej siedziby UEFA.