O planowanym w dniach 11-12 maja wyjeździe Komorowskiego do Jałty poinformowała prezydencka kancelaria.
Jako pierwszy wizytę w Jałcie odwołał prezydent Niemiec Joachim Gauck. Na Krym nie przyjadą także głowy państw Słowenii, Austrii, Czech, Chorwacji, Bułgarii i Estonii. Gospodarzem majowego szczytu na Krymie będzie prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz - były członek sowieckiej partii komunistycznej. Niewykluczone, że na "szczycie przywódców" gościem Janukowycza będzie tylko Komorowski.
Bronisław Komorowski od dłuższego czasu wykonuje przyjazne gesty wobec Janukowycza. W 2011 r. zjadł z nim w szwajcarskim Davos lunch. Jak ujawniła "Gazeta Polska" - w spotkaniu uczestniczyli także m.in. Oleg Deripaska, właściciel zakładów, które remontowały polskiego tupolewa, oraz Saif al-Islam al-Kaddafi - ścigany potem za zbrodnie przeciw ludzkości syn libijskiego dyktatora.
Organizatorem spotkania w Davos była Fundacja Wiktora Pinczuka. Ten zięć byłego postkomunistycznego prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy - podejrzewanego m.in. o zlecenie brutalnego morderstwa dziennikarza Georgija Gongadzego - to jeden z najbogatszych i najbardziej kontrowersyjnych ukraińskich oligarchów. W 2007 r. wyszło na jaw, że pieniądze Pinczuka są podstawą funkcjonowania fundacji Aleksandra Kwaśniewskiego „Amicus Europae” (w 2006 r. ukraiński biznesmen wsparł fundację kwotą prawie miliona złotych, choć w tym samym czasie organizacja ta wydała swoje cele statutowe zaledwie... 65 tys. zł). Pinczuk to także założyciel stowarzyszenia Jałtańska Strategia Europejska (YES), której prezesem jest od 2010 r. właśnie Kwaśniewski. Fundacja ta zaprosiła we wrześniu ubiegłego roku Bronisława Komorowskiego, by przedstawił w Jałcie swoją wizję polityki wschodniej Unii Europejskiej.
W sierpniu 2011 r. Komorowski i Janukowycz spotkali się w Juracie, gdzie odbyli nieformalne rozmowy. Nie ujawniono, czego dotyczyły.

