Prezes PiS uczestniczył w Krakowie w konferencji Ruchu Społecznego im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Spotkanie zostało zorganizowane w ramach obchodów drugiej rocznicy pogrzebu pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich na Wawelu.
"Jestem politykiem, czyli człowiekiem, który z natury rzeczy powinien zabiegać o władzę. Dziś zmiana w Polsce oznacza nie tylko zmianę gabinetów, ale zmianę najbardziej zasadniczą (...). Jeżeli tu jesteśmy, to dlatego, że chcemy realizować testament Lecha Kaczyńskiego, wcielać w życie to wszystko, co jest jego dziedzictwem, a po to, żeby to realizować w skali całego kraju, musimy po prostu zwyciężyć i to zwyciężyć możliwie szybko” - ocenił prezes PiS.
Zdaniem Kaczyńskiego Polska potrzebuje „moralnej rewolucji". "Właśnie nadzieja na taką rewolucję (...) musi nam towarzyszyć. My musimy wiedzieć, że postawy ludzi, także tych wystraszonych, można zmienić, że może przyjść taki czas i my powinniśmy nad tym pracować” - dodał.
Nad rewolucją moralną 1980 r. pracował przede wszystkim Jan Paweł II. Pracowała też opozycja demokratyczna i wiele środowisk mniej eksponowanych. W ostateczności przyszedł ten moment (...) Dzisiaj też musimy o tym pamiętać - powiedział były premier.
Podczas krakowskiej uroczystości J. Kaczyński otrzymał medal "Zło dobrem zwyciężaj", przyznawany przez Ogólnopolski Komitet Pamięci ks. Jerzego Popiełuszki. Kapituła medalu przyznała go "za szerzenie pamięci o męczennikach, bohaterach i mężach stanu".
Prezes PiS przyznał, że jest to wyróżnienie naprawdę zaszczytne, także ze względu na jego patrona, ks. Jerzego Popiełuszkę.
"To niezwykła postać w dziejach Polski, mojego pokolenia, dziejach polskiego Kościoła. To jeden z prawdziwych bohaterów polskiej wolności, którego życie stało się ofiarą złożoną w drodze ku wolności i złożoną w sposób, który uczynił z niej siłę, która w końcu zwyciężyła" - mówił Kaczyński.
"To, że będę miał ten order w domu, będę mógł go pokazać mamie, a w innym sensie bratu, jest dla mnie czymś wzruszającym i zobowiązującym aż do końca” - dodał.
Podczas konferencji nagrodę im. Lecha Kaczyńskiego, którą w zeszłym roku uhonorowano pośmiertnie b. szefa Kancelarii Prezydenta Władysława Stasiaka, odebrała żona ministra - Barbara.
Wdowa po zmarłym tragicznie w katastrofie smoleńskiej Władysławie Stasiaku powiedziała, że był on prawdziwym państwowcem. "Kiedy jechałam do Krakowa, towarzyszyła mi uporczywa myśl, że nie ja tu powinnam być. Władysław Stasiak był państwowcem (...). Widział swoją Polskę bezpieczną, bogatą, dobrze rządzoną. Pracował dla niej ze wszystkich sił” - zaznaczyła.
Prezes Ruchu Społecznego im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Maciej Łopiński, oceniając ostatnie dwa lata, stwierdził, iż ich bilans jest katastrofalny. "Nadal niewyjaśnione przyczyny katastrofy, nadal pozostające w Rosji szczątki samolotu, kłamstwa, szyderstwa i upokorzenia, na które zgadza się rząd Donalda Tuska w imię iluzorycznej współpracy z Rosją. Katastrofa smoleńska nadal zostaje otwartą raną, a ostatnie wydarzenia tylko ją potęgują" - podkreślił.
Według niego premier Donald Tusk "ze znanych sobie powodów boi się Putina, ale boi się również Lecha Kaczyńskiego, człowieka o wielkim dorobku, symbolu wolnej Polski”.
Po konferencji o godz. 17:30 w Katedrze Wawelskiej odprawiona zostanie uroczysta msza św. z okazji drugiej rocznicy pogrzebu prezydenckiej pary. Po mszy nastąpi przemarsz pod Krzyż Katyński, gdzie odbędzie się Apel Pamięci. J. Kaczyński wygłosi też przemówienie do uczestników uroczystości.

