Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Zespół smoleński: Miller i Janicki do dymisji

Zespół parlamentarny ds. zbadania tragedii smoleńskiej zwrócił się w uchwale do premiera o natychmiastowe odwołanie szefa BOR gen.

Autor:

Zespół parlamentarny ds. zbadania tragedii smoleńskiej zwrócił się w uchwale do premiera o natychmiastowe odwołanie szefa BOR gen. Mariana Janickiego i byłego szefa MSWiA Jerzego Millera z funkcji wojewody małopolskiego.  Dzisiejsze posiedzenie zespołu Antoniego Macierewicza było poświęcone wysłuchaniu relacji dwóch byłych funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu, b. wiceszefa BOR, płk rezerwy Tomasza Grudzińskiego, oraz pirotechnika, majora rezerwy Roberta Tereli. W posiedzeniu uczestniczyły również rodziny ofiar.

Jak zaznaczyli w uchwale posłowie i senatorowie PiS zasiadający w zespole, dymisje powinny nastąpić "w związku z okolicznościami niedopełnienia obowiązków, a także działań wskazujących na świadome zaniżenie środków ochrony prezydenta Lecha Kaczyńskiego i delegacji jadącej do Katynia 10 kwietnia 2010 roku".

Na dzisiejszym posiedzeniu o zaniedbaniach BOR, do jakich doszło w związku z przygotowaniem wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku, mówił m.in. były wiceszef BOR płk Tomasz Grudziński.

Odniósł się on do 20 "najistotniejszych uchybień" BOR wskazanych przez biegłych, którzy na zlecenie prokuratury mieli ocenić działania funkcjonariuszy; według dwóch ekspertów uchybienia te wpłynęły na obniżenie bezpieczeństwa osób chronionych. "To kryminał, po prostu kryminał" - powiedział Grudziński.

Zarzucił Janickiemu i Millerowi, jako szefowi MSWiA, brak odpowiedniego nadzoru nad zabezpieczeniem prezydenckiej wizyty w Smoleńsku. "Uważam, że szef Biura złamał ustawę w związku z brakiem właściwego nadzoru. Niepojętym jest dla mnie, że nie postawiono zadań i nie przeprowadzono odpraw zadaniowej i koordynacyjnej" - powiedział.

Grudziński dodał, że najbardziej go wzburzyło "zaniżenie kategorii działań ochronnych zabezpieczenia wizyt ochranianych osób 7 (chodzi o wizytę premiera Donalda Tuska) i 10 kwietnia". "Kto i na jakiej podstawie miał takie prawo? Nie mógł tego zrobić szef Biura, tylko minister" - stwierdził.

Podkreślił, że prezydent i premier podlegają stałej ochronie BOR w każdym miejscu czasowego pobytu zarówno w Polsce jak i za granicą. Wskazywał, że lotniska i lądowiska, także wojskowe, takie jak w Smoleńsku, są sprawdzane przez BOR. Mówił też, że ochronie podlegać powinny też m.in. ciała ochranianych ofiar aż do ich powrotu do Polski.

Za błąd uznał także brak na lotnisku w Smoleńsku pirotechnika.

"Mam wrażenie, że to nie były zaniedbania. Mam wrażenie, że ktoś nieoficjalnie próbował pomniejszyć wizyty prezydenta poza granicami kraju. Mówię to z pełną świadomością"- powiedział Grudziński.

Dodał, że dziwi się, iż zarzuty postawiono wyłącznie b. wiceszefowi BOR gen. Pawłowi Bielawnemu - usłyszał on zarzuty niedopełnienia obowiązków w trakcie działań BOR podczas przygotowań wizyt w Smoleńsku w kwietniu 2010 r. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i premiera Donalda Tuska oraz poświadczenia nieprawdy w dokumencie.

Wywiad z płk. Grudzińskim przeprowadziła niedawno "Gazeta Polska". Były wiceszef BOR dokładnie opisał w nim zaniedbania Biura w dniu 10 kwietnia 2010 r.

Do najpoważniejszych nieprawidłowości, jakie w ekspertyzie dla prokuratury wskazali biegli, należały m.in.: brak rekonesansu zaplanowanego miejsca czasowego pobytu ochranianych osób, jakim było lotnisko "Siewiernyj" w Smoleńsku oraz zbyt pobieżne przeprowadzenie rekonesansu w pozostałych miejscach planowanego pobytu; wyznaczenie do działań funkcjonariuszy nieposiadających doświadczenia w działaniach poza granicami Polski - "o niskim stopniu kompetencyjności".

Wśród wskazanych przez biegłych zaniedbań znalazły się również m.in.: brak obecności funkcjonariusza BOR na lotnisku w Smoleńsku i niezorganizowanie ochrony miejsc bazowania samolotów na lotnisku; brak odprawy koordynacyjnej, podczas której funkcjonariusze BOR powinni otrzymać zadania i informacje o ewentualnych zagrożeniach przy ich realizacji, nie przeprowadzono też odprawy zadaniowej dotyczącej zabezpieczenia obu wizyt; plany zabezpieczeń obu wizyt sporządzono w sposób sprzeczny z przepisami i zasadami prowadzenia działań ochronnych oraz nie wyznaczono spośród funkcjonariuszy BOR osób odpowiedzialnych za zabezpieczenie poszczególnych miejsc czasowego pobytu.

Prokuratura bada wątki, które zostały wyłączone na przełomie marca i kwietnia zeszłego roku z głównego postępowania ws. katastrofy smoleńskiej, prowadzonego przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Dotyczą one okresu od września 2009 r. do 10 kwietnia 2010 r. i badana jest w nich sprawa ewentualnego niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień przez urzędników i funkcjonariuszy publicznych kancelarii prezydenta, premiera, MSZ, MON, polskiej ambasady w Moskwie i BOR.



 

Autor:

Źródło:

NAJNOWSZE Polska