Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wyrok w sprawie Kiszczaka? "Kpina"

Prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił, że skazanie w procesie autorów stanu wojennego byłego szefa MSW Czesława Kiszczaka na karę 2 lat więzienia w zawieszeniu, to kpina ze sprawiedliwości.

Autor:

Prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił, że skazanie w procesie autorów stanu wojennego byłego szefa MSW Czesława Kiszczaka na karę 2 lat więzienia w zawieszeniu, to kpina ze sprawiedliwości. Jego zdaniem, wyrok ten oddaje jednak istotę III Rzeczypospolitej.

"Niektórzy się cieszą z tego, że on został skazany, że stwierdzono, iż istniała zbrojna grupa przestępcza. No, ale jest też i treść tego wyroku, dwa lata w zawieszeniu - powiedział prezes PiS na briefingu w Sejmie, odnosząc się do wyroku ws. Kiszczaka. - To jest coś, co można powiedzieć oddaje istotę III Rzeczypospolitej, to jest po prostu kpina ze sprawiedliwości".

Kiszczak został skazany na karę 4 lat więzienia, ale na mocy przysługującego mu prawa do amnestii wyrok zmniejszono o połowę, a kara 2 lat więzienia została zawieszona na okres próby 5 lat. Wyrok jest nieprawomocny.

"Przecież decyzja tej zbrojnej grupy kosztowała życie wielu Polaków, bardzo wielu kosztowała wolność, zdrowie, a Polskę ogromne straty, których tak naprawdę do dziś dnia żeśmy nie odrobili" - powiedział Kaczyński.

Podkreślił, że skutkiem wprowadzenia stanu wojennego była m.in. "wielka emigracja, upadek nastrojów społecznych, pewna trauma społeczna, która w jakiejś mierze trwa po dziś dzień". Jednak - jak mówił szef PiS - "ktoś, kto jest odpowiedzialny za coś takiego, dostaje karę, jak za kradzież kury".

"Powtarzam, to są po prostu kpiny i chciałem to bardzo mocno powiedzieć. Tylko nie rozumiem sędziów, którzy później będą wydawali surowsze wyroki w stosunku do jakichś drobnych przestępców czy nawet, można powiedzieć, średnich przestępców" - powiedział Kaczyński.

Czesław Kiszczak w 1981 r. był szefem Wojskowej Służby Wewnętrznej i ministrem spraw wewnętrznych. Został uznany za winnego zbrodni komunistycznej. Sąd potwierdził, że wprowadzenie stanu wojennego było nielegalne. Uniewinnił jednak b. I sekretarza KC PZPR Stanisława Kanię, a sprawę członkini Rady Państwa Eugenii Kempary - umorzył.

Sąd zgodził się z aktem oskarżenia pionu śledczego IPN, że stan wojenny przygotowano i wprowadzono niezgodnie z ówczesną konstytucją, a dokonała tego "grupa przestępcza o charakterze zbrojnym" złożona z ludzi na najwyższych stanowiskach. Według sądu ten związek tworzyli generałowie: Jaruzelski (szef MON, od lutego 1981 r. także premier, a od października 1981 r. - I sekretarz KC PZPR), Kiszczak (najpierw szef Wojskowej Służby Wewnętrznej, a od lata 1981 r. szef MSW), Florian Siwicki (wiceszef MON i szef Sztabu Generalnego WP) oraz Tadeusz Tuczapski (wiceszef MON i sekretarz Komitetu Obrony Kraju). Według sądu Kania (I sekretarz KC PZPR do października 1981 r.) nie brał udziału w tym związku.

Jaruzelski i Siwicki byli oskarżeni w tym procesie, ale ich sprawy sąd wyłączył z powodu ich złego zdrowia. Tuczapski też był oskarżony, zmarł w 2009 r.

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane