Załoga Tu-154M chciała wykonać jedynie próbne podejście do lotniska w Smoleńsku, nie wykonała jednak automatycznego odejścia m.in. z powodu braków w jej wyszkoleniu w 36. specpułku; były też nieprawidłowości w pracy rosyjskich kontrolerów i w wyposażeniu lotniska.
Według komisji, nie było bezpośredniej presji na załogę; dowódca Sił Powietrznych gen. Andrzej Błasik w końcowej fazie lotu był w kokpicie Tu-154M, ale nie ingerował w działanie kapitana ani załogi.
Takie są główne wątki prezentacji raportu, pracującej od dnia katastrofy, 34-osobowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego pod kierownictwem szefa MSWiA Jerzego Millera.
Raport przedstawiał Miller z zastępcami komisji płk. Mirosławem Grochowskim i pilotem Maciejem Laskiem oraz ppłk. Robertem Benedictem, pilotem Wiesławem Jedynakiem, a także inż. Piotrem Lipcem.
Komisja wbrew faktom i logice pominęła wszystkie wątki, które wskazywały, że katastrofa mogła zostać spowodowana przez osoby trzecie.
Raport komisji Jerzego Millera (wersja polska/PDF) do poprania TUTAJ
Załącznik do raportu komisji Jerzego Millera (wersja polska/PDF) do pobrania TUTAJ
Najbliższy numer „Gazety Polskiej” będzie poświęcony sprawie Smoleńska.