- Tandaradei! Raus! Hande hoch! Schnella! – takie okrzyki rozlegały się dziś w programie Piachem w tryby. W rolę współczesnych Krzyżaków wcielili się Piotr Lisiewicz i Jakub Maciejewski, a Tygryskiem został raper Wujek Samo Zło. - To twardy negocjator. Nie zgodził się na to, by Polska zapłaciła nam reparacje za zbroje i sztandary zrabowane pod Grunwaldem – zachwalali Tygryska Krzyżacy.
- Do tygrysów mamy ogromny sentyment z czasów II wojny światowej, gdy rządził u nas pewnie austriacki akwarelista – nawiązał do czołgów Panzerkampfwagen VI Tiger. Po studiu latały też papierowe samoloty Luftwafe z szachownicą z czasów III Rzeszy. Krzyżacy polecali je jako lepsze od F35, zachęcali Tygryska, by kupił je w ramach umowy der SAFE i został ich matką chrzestną. – Zgadzam się być ich ojcem chrzestnym – zapowiedział Tygrysek
„Ich kultura nie zabrania robić takie polowania” – te słowa piosenki „Siekiera, motyka” przypomniał Lisiewicz. I stwierdził, że policjanci niemieccy „trochę się poprawili” w porównaniu do swoich dziadków: - Katowali, bili, kopali, ale jednak nie użyli gazu jako środka przymusu bezpośredniego.
Zdradził też jak powstali Niemcy. – Pan Bóg siedział, moczył nogi w Odrze i lepił z gliny Polaków. A to, co mu nie wyszło, rzucał za siebie.
Film z akcji poniżej: