Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Prokuratura wcale nie wyklucza zamachu

Z odpowiedzi Naczelnej Prokuratury Wojskowej na zapytanie Niezależnego Stowarzyszenia Prokuratorów "Ad Vocem" wynika, że Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie zakończyła swoi

Autor:

Z odpowiedzi Naczelnej Prokuratury Wojskowej na zapytanie Niezależnego Stowarzyszenia Prokuratorów "Ad Vocem" wynika, że Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie zakończyła swoich czynności w zakresie ewentualnego udziału osób trzecich w katastrofie smoleńskiej. O wykluczeniu zamachu informował 1 kwietnia na konferencji prasowej prokurator generalny Andrzej Seremet.

Do chwili obecnej nie przeprowadzono, z udziałem polskich biegłych powołanych przez prokuraturę, specjalistycznych badań wraku samolotu TU-154M/101, urządzeń i innych elementów jego wyposażenia, bowiem wymienione przedmioty znajdują się na terytorium Federacji Rosyjskiej i w dalszym ciągu są przedmiotem ekspertyz wywołanych na potrzeby śledztwa Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej. Z tych samych względów nie zostały sporządzone przez polskich biegłych opinie, z których wynikałoby, iż nie doszło do uszkodzenia wskutek działania osób trzecich istotnych elementów mechanizmów samolotu, w szczególności systemu sterującego statkiem powietrznym oraz jego silnikami. Postulaty wydania wszelkich szczątków samolotu TU-154M były formułowane w kolejnych wnioskach o pomoc prawną - czytamy w odpowiedzi prokuratury wojskowej.

- Czynności w tym zakresie dalej są prowadzone, a prokuratura ograniczona jest w ich realizacji z uwagi na oczekiwanie od strony rosyjskiej wniosków rekwizycyjnych. W związku z tą odpowiedzią Niezależne Stowarzyszenie Prokuratorów "Ad Vocem" z żalem stwierdza, że poprzez - być może - nieprzemyślaną swą wypowiedź, Prokurator Generalny wpłynął na emocje części społeczeństwa a tym samym na postrzeganie prokuratury jako instytucji stojącej po jednej stronie sporu dzielącego obecnie polskie społeczeństwo - komentuje prezes Niezależnego Stowarzyszenia Prokuratorów „Ad Vocem” Małgorzata Bednarek.

Z odpowiedzi prokuratury można dowiedzieć się także, co stało się z pistoletami funkcjonariuszy BOR.

Broń, tj. 7 sztuk pistoletów Glock - należących do funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu, którzy zginęli w katastrofie samolotu Tu-154M/101 w dniu 10 kwietnia 2010 roku, została odnaleziona i zabezpieczona na miejscu zdarzenia przez śledczych rosyjskich, a następnie dołączona do materiałów śledztwa prowadzonego przez prokuraturę rosyjską. W toku tego śledztwa rosyjscy eksperci przeprowadzili m.in. badania balistyczne zabezpieczonej broni, które to badania wykluczyły jej użycie na pokładzie samolotu Tu-154M/101 - napisali wojskowi śledczy.

Niestety, tego, jakie to były ekspertyzy i czy broń nie została np. użyta poza pokładem samolotu, pewnie się już nie dowiemy.

Autor:

Źródło:

NAJNOWSZE Polska