W obszernym wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości i prokurator generalny, nie szczędzi pochwał pod adresem szefa rządu, Donalda Tuska, nazywając go "politykiem wagi ciężkiej".
- Zobaczyłem człowieka dużego formatu, bo dotąd znałem go tylko z mediów. Zobaczyłem polityka wagi ciężkiej, który ma wizję Polski - stwierdził Żurek.
Dodał następnie, że "spodobało mu się, że premier nie oczekuje przyśpieszenia określonych śledztw – chce przyśpieszenia wszystkich śledztw".
Żurek liczył także, że jego sprawy po zmianie władzy przybiorą inny kierunek.
- Myślałem, że demokratyczna władza potraktuje pewne zagadnienia bardziej priorytetowo i nie będę musiał dalej składać doniesień, jeździć z pełnomocnikami na przesłuchania, tracić roku na przesiadywanie w prokuraturze. Wciąż toczyło się wobec mnie dużo postępowań - dyscyplinarnych, karnych, sprawdzających - a finału nie było widać
- powiedział wprost nowy minister sprawiedliwości.\
Żurek: Zgadzam się teorią demokracji walczącej
Po czym dodał, że "działanie na zasadzie >>trzymajmy się ściśle prawa, które uchwaliła władza autorytarna, bo to jednak prawo<<, jest drogą donikąd".
Minister sprawiedliwości wskazał, że "zgadza się z teorię tzw. demokracji walczącej". Pytany o to, co chce zrobić, posłużył się medyczną metaforą.
"Przychodzi do lekarza pacjent, któremu osiem lat temu złamano rękę, tak jak w naszej praworządności, ale nikt jej nie nastawiał, bo on bał się przyjść, bo będą go pytali, kto mu ją złamał. Ręka się zrosła i pacjent przestał nią władać. I co trzeba zrobić? Ortopeda mówi wprost: połamać ją jeszcze raz i złożyć".