Kamila L. to wieloletnia działaczka Koalicji Obywatelskiej, która startowała z list partii w wyborach samorządowych i przez lata pokazywała się publicznie z wpływowymi politykami ugrupowania. W marcu 2026 r. Sąd Okręgowy w Świdnicy uznał ją za winną nieudzielenia pomocy małoletniej córce - która była ofiarą przestępstw pedofilskich ze strony jej męża Przemysława L. Ten wcześniej został skazany za czyny pedofilskie i zoofilskie na 25 lat pozbawienia wolności. Kamila L. usłyszała wyrok 6 lat i 6 miesięcy więzienia.
Co zrobił Prokurator Generalny? Nowe ustalenia Niezalezna.pl
Jak ustalił portal Niezalezna.pl, pismem z 24 marca 2026 r. Prokurator Generalny Waldemar Żurek zwrócił się do Prokuratora Krajowego o przekazanie szczegółowych informacji dotyczących sprawy - w tym rozstrzygnięcia oraz stanowiska prokuratora co do zasadności wniesienia apelacji, ze szczególnym uwzględnieniem orzeczonej kary. 6 dni później, 30 marca, Dyrektor Departamentu Postępowania Sądowego Prokuratury Krajowej skierował pismo do Prokuratora Regionalnego we Wrocławiu z prośbą o ocenę zasadności wniesienia apelacji z uwagi na ewentualną rażącą niewspółmierność kary, a także o przesłanie odpisu wyroku i aktu oskarżenia.
Rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej prokurator Przemysław Nowak poinformował nas, że odpowiedź Prokuratorowi Generalnemu zostanie udzielona po uzyskaniu informacji z Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu.
Plan Żurka - zaostrzenie kary czy... brak apelacji?
Zainteresowanie Prokuratora Generalnego „rażącą niewspółmiernością kary" można interpretować dwojako. Tym bardziej, że to niezwykle rzadki sposób kontroli postępowań prokuratorskich przez kierownictwo prokuratury na samym szczycie.
Z jednej strony może chodzić o zbadanie, czy wyrok nie jest zbyt łagodny i czy prokuratura powinna wnieść apelację na niekorzyść skazanej, domagając się surowszej kary. Bardziej prawdopodobne jednak, że zaangażowanie Żurka w sprawę politycznej działaczki KO tuż po wyroku może mieć zupełnie inny cel: wywarcie nacisku, by oskarżyciel publiczny nie wnosił apelacji, mogącej doprowadzić do zaostrzenia kary. Wskazywałby na to przykład z Hajnówki, gdzie po interwencji Żurka i na jego wyraźne polecenie cofnięta została apelacja w sprawie pięciorga aktywistów oskarżonych o ułatwianie nielegalnego pobytu migrantom w Polsce.
Milczenie polityków KO
Sprawa Kamili L. od kilkunastu dni wywołuje ogromne zainteresowanie opinii publicznej, przy jednoczesnej wyraźnej tendencji do unikania tematu przez media mainstreamowe i czołowych polityków Koalicji Obywatelskiej. Głos zabrali jak dotąd tylko nieliczni działacze partii.
Szczególną uwagę zwraca milczenie Moniki Wielichowskiej - działaczki KO z Dolnego Śląska, obecnie wicemarszałek Sejmu. Według medialnych doniesień Wielichowska była blisko związana, także towarzysko, z Kamilą L. i jej rodziną. Wicemarszałek do tej pory nie skomentowała sprawy publicznie.
Wyrok w tej sprawie, reakcja środowiska politycznego, w którym obracała się skazana, oraz teraz zainteresowanie Prokuratora Generalnego dokładnie w momencie, gdy prokuratura ma zdecydować o apelacji - to wszystko składa się na obraz, który wymaga pełnej transparentności i jasnych odpowiedzi.