Sikorski o SAFE w Sejmie
Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych, podczas swojego expose mówił m.in. o pożyczce SAFE.
Ważne jest wykorzystanie potencjału finansowego Unii dla rozwoju obronności. Temu służy instrument na rzecz zwiększania bezpieczeństwa Europy, tzw. SAFE. Kraje członkowskie mają do dyspozycji 150 mld euro niskooprocentowanych pożyczek na inwestycje w produkcję przemysłową w dziedzinie obronności. Niemal co trzecie euro z tej kwoty, w sumie blisko 44 mld, pójdzie na potrzeby Polski. Te pożyczki są znacznie tańsze niż te zaciągane przez Skarb Państwa. Łącznie będzie to 129 projektów. Aż 80 procent wydatków będzie inwestycją w nasz polski przemysł
– powiedział.
Polityk stwierdził, że "jeśli instrumentu SAFE nie będzie i w przypadku kolejnego nalotu w przyszłym roku nie zestrzelimy rosyjskich dronów nad Polską, to współodpowiedzialność poniosą ci, którzy głosują przeciwko SAFE".
Dodał też, że rzekomo dzięki wzięciu pożyczki SAFE Polska zrealizuje "słuszny postulat USA, żeby Europa wzięła na siebie większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo".
Opozycja twierdzi, że inwestycje w armię służą Berlinowi. Nieprawda
– mówił szef MSZ.
Sikorski odniósł się też do krytyki SAFE, jaka płynie ze strony Amerykanów.
Inwestycje to najbardziej racjonalna odpowiedź na apele Waszyngtonu i powinna być rozumiana po obu stronach Atlantyku. Nie szukajmy wrogów tam, gdzie mamy sojuszników. Zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski płynie z jednego kierunku, ze wschodu, nie z zachodu
– powiedział.
Te słowa szefa MSZ wywołały wymowną reakcję ambasadora Stanów Zjednoczonych Toma Rose'a. Dyplomata był wyraźnie skonsternowany tym, co usłyszał, a wszystko uchwyciły kamery.
Kontrowersje wokół SAFE
W ciągu ostatniego roku niemiecki sektor zbrojeniowy, z koncernem Rheinmetall na czele, podpisał szereg umów w Polsce, Rumunii, Bułgarii, na Litwie, Łotwie, Węgrzech i we Włoszech, przygotowując się do uruchomienia unijnego funduszu pożyczkowego SAFE. Polska ma w jego ramach zaciągnąć rekordowy dług w wysokości 43,7 mld euro, a wiele wskazuje na to, że znaczna część tych środków trafi do niemieckich producentów broni.
Andrew Puzder, ambasador USA przy Unii Europejskiej, oraz Matthew Whitaker, ambasador USA przy NATO, w komentarzu opublikowanym na portalu Politico wskazali, i ż współpraca USA i UE w dziedzinie obronności jest "ważniejsza niż kiedykolwiek", zaś "ograniczenie udziału amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego w europejskich programach zamówień publicznych, zagraża temu partnerstwu i osłabia wspólne bezpieczeństwo".
Przypomnieli też, że EDIP i SAFE, poprzez zachowanie kontroli nad projektowaniem, konfiguracją i dalszymi modyfikacjami systemów obronnych, "zagrażają prawom własności intelektualnej, ograniczają łańcuchy dostaw i utrudniają operacyjność transatlantycką".