Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

Za mało czasu na przekwalifikowanie. Po zmianach Nowackiej 10000 katechetów może stracić pracę

Z powodu zmian w organizacji lekcji religii etaty może stracić nawet 10,5 tys. katechetów - powiedział członek zarządu Stowarzyszenia Katechetów Świeckich Dariusz Kwiecień. Dodał, że sytuację nauczycieli religii pogarsza fakt, że MEN dał im za mało czasu na przekwalifikowanie się.

Tysiące nauczycieli na bezrobociu

Reklama

Zgodnie z decyzją MEN, od września tego roku lekcje religii mogą odbywać się w grupach międzyoddziałowych. Resort zdecydował także, że nauka religii i etyki będzie odbywać się w wymiarze jednej godziny lekcyjnej tygodniowo, a nie dwóch, jak obecnie, przed lub po obowiązkowych zajęciach edukacyjnych. Nowe przepisy będą obowiązywać od 1 września.

Dariusz Kwiecień powiedział mediom, że z powodu zmian w organizacji lekcji religii etaty może stracić nawet 10,5 tys. nauczycieli religii. "To na razie prognozy. Nie wiemy dokładnie, ilu katechetów zostanie bez pracy. Twarde dane poznamy w październiku. Jednak już teraz docierają do nas informacje od kolegów i koleżanek, że to dla nich bardzo ciężki, nerwowy czas" - ocenił.

Według Kwietnia, jako pierwsi odchodzą katecheci, którzy osiągnęli wiek emerytalny lub mogą pójść na emeryturę pomostową.

Wiem o kilku osobach, które zamierzają pójść na tzw. urlop na poratowanie zdrowia, który mogą wziąć co 7 lat nauczyciele pracujący na etacie. Część - tak jak ja - będzie miała zredukowane godziny. Ja od września będę miał jedynie pół etatu, a nie cały, jak dotychczas. Moja koleżanka po 20 latach po prostu straci pracę i będzie bezrobotna

- powiedział.

Nowacka kłamie o przekwalifikowaniu

Zdaniem Kwietnia, wypowiedzi "ministry" Barbary Nowackiej, że katecheci mogą się przekwalifikować, to „wprowadzanie w błąd”, ponieważ na ewentualne przekwalifikowanie zostawiono im za mało czasu. Przypomniał, że rozporządzenie MEN, która wprowadza od 1 września 2025 r. jedną godzinę religii lub etyki tygodniowo, zostało opublikowane 17 stycznia 2025 r. W praktyce oznacza to, że na przekwalifikowanie nauczyciele religii mieli jedynie pół roku.

To zdecydowanie za krótko, by zdobyć nowe uprawniania. Część z nas posiada już wprawdzie uprawnienia do nauczania innych przedmiotów, ale na wsiach i w małych miasteczkach etaty są pozajmowane

- zastrzegł.

Według Kwietnia, sytuacji katechetów nie poprawia pojawienie się nowego przedmiotu, czyli edukacji zdrowotnej. Jak zaznaczył większość katechetów nie chce nabywać uprawnień do nauczania tego przedmiotu, ponieważ zawiera on komponenty, które stoją w sprzeczności z ich światopoglądem.

Zdaniem członka zarządu Stowarzyszenia Katechetów Świeckich obowiązek umieszczania lekcji religii na pierwszej lub ostatniej lekcji w siatce zajęć spowoduje szereg problemów zarówno dla uczniów, katechetów jak i dyrektorów szkół

Naprawdę nie jest proste tak ułożyć plan lekcji, żeby religia dla wszystkich klas wypadała na początku lub na końcu. MEN twierdzi, że to w trosce o uczniów, którzy nie chodzą na religię ani etykę, żeby nie musieli czekać. A co z uczniami, którzy chcą chodzić? Teraz to oni będą musieli czekać, będą mieli okienka, bo nie będzie się dało inaczej ułożyć planu

- mówił.

Ministerstwo walczy z chrześcijaństwem

Zdaniem Kwietnia, decyzje MEN podyktowane są „ideologiczną walką z wychowaniem chrześcijańskim”.

Chodzi o to, żeby w szkole nie było wychowania do wartości. A przecież ono jest uczniom potrzebne. Rodzice to widzą, dlatego pod projektem ustawy zakładającej, że lekcje z religii lub etyki powinny być obowiązkowe udało nam się zebrać ponad pół miliona podpisów

- podkreślił.

Przypomniał, że obywatelski projekt ustawy „Tak dla religii i etyki w szkole”, który zakłada dwie obowiązkowe godziny lekcji religii lub etyki w tygodniu, Stowarzyszenie Katechetów Świeckich złożyło w Sejmie w czerwcu.

Spotykamy się obecnie z klubami parlamentarnymi, żeby przekonać ich do poparcia projektu. Jesteśmy po rozmowach z klubem PiS, mamy już obietnicę spotkania z PSL. Zależy nam także na spotkaniu z klubami koalicji rządzącej. Wysłaliśmy im informację o projekcie

- poinformował.

Zaznaczył, że ma nadzieję, iż pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy odbędzie się w Sejmie jeszcze we wrześniu. Tymczasem Polska Agencja Prasowa zapytała resort edukacji o komentarz w sprawie obywatelskiego projektu ustawy „Tak dla religii i etyki w szkole”. Wiceszefowa resortu Katarzyna Lubnauer (Koalicja Obywatelska) oceniła projekt negatywnie. Jej zdaniem oznacza on „ograniczenie prawa rodziców do wychowywania dziecka, które jest zresztą zapisane w Konstytucji”. Z koli według "ministry" edukacji Barbary Nowackiej (Lewica), rozporządzenia okrajające ilość lekcji religii i wyrzucające ją na początek lub koniec lekcji były „od dawna oczekiwane społecznie”. 

Źródło: niezalezna.pl, PAP
Reklama