Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

Wina prezydenta? Kancelaria Tuska chce przerzucić odpowiedzialność za źle napisane ustawy

Od pierwszego weta prezydenta Karola Nawrockiego koalicja rządząca stara się wytłumaczyć w mediach społecznościowych, dlaczego to właśnie głowa państwa jest winna wszystkich nieszczęść jakie mają spotkać kolejne grupy społeczne. W tę kampanię wkładają wiele wysiłku. Więcej niż na pisanie nowych projektów ustaw.

Logicznym rozwiązaniem po zawetowaniu ustawy przez prezydenta byłby wysiłek włożony w pracę nad kompromisowym rozwiązaniem. Konsultacje ośrodków władzy wykonawczej, czyli kancelarii prezydenta i premiera mogłyby doprowadzić do rozwiązań korzystnych dla wszystkich.

Reklama

Jednak, jak przyznawał wielokrotnie premier Donald Tusk, projekty rozwiązań były przygotowywane pod prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Ten jednak prezydentem pozostał, ale w stolicy Polski i nie ma możliwości podpisywania ustaw. Ośrodek przy Alejach Ujazdowskich nie zweryfikował od rozstrzygnięcia w czerwcu br. swoich propozycji i przedstawił je do podpisu prezydenta Karola Nawrockiego z poprawkami zaproponowanymi przez Sejm i Senat.

Taktyka rządu Tuska

Weta prezydenta nie powinny dziwić rządzących, bo nawet ich koalicjanci opowiadali się przeciwko tzw. ustawie wiatrakowej, a ograniczenie pomocy dla Ukraińców w Polsce zapowiadał jeszcze kwartał temu sam Donald Tusk.

Jednak jego kancelaria nie daje za wygraną - w mediach społecznościowych od pierwszego weta trwa ofensywa i próby obarczenia winą prezydenta Karola Nawrockiego. Jak dotąd jedynym ośrodkiem, który zaproponował alternatywne propozycje jest pałac przy Krakowskim Przedmieściu. W siedzibie szefa rządu trwa jedynie znajdowanie sposobów na obrzucanie absurdalnymi zarzutami głowy państwa. Kampania rządowego ośrodka trwa w najlepsze - od kupionych limuzyn przez nadzorowany przez rząd SOP, poprzez drogi alkohol (projekt podniesienia akcyzy jest ruchem rządu), aż po wysokie ceny prądu i wyłączenie internetu na Ukrainie.

Problem ma też minister bez teki Maciej Berek, który miał nadzorować ministrów. Ostatnio wcielił się w rolę rzecznika rządu, chwilowo w miejsce Adama Szłapki i zaczął komunikować niedoszłe "sukcesy" rządu, którym na drodze stanął Nawrocki.

Zarządzanie emocjami zamiast pracy

W mediach społecznościowych na kontach kancelarii premiera największą oglądalność mają tweety, które w prostej formie starają się przekonać, że winnym całego zła, które w najbliższej przyszłości spotka Polaków i mieszkańców Polski jest sam prezydent.

Rządowy ośrodek wiele energii włożył w prosty w odbiorze przekaz. Chociaż niezgodny z prawdą, bo nie tylko od prezydenta to zależy.

Obywatele jednak oczekują od rządzących innego rodzaju ruchów - nastawionych na produktywne działanie przekładające się na praktykę, a nie grania na negatywnych emocjach.

Źródło: niezalezna.pl, x.com
Reklama