Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Tony niebezpiecznych odpadów i kasa miasta świecąca pustkami. Tak rządzili w Mysłowicach KO i Lewica

Dariusz Wójtowicz opowiedział nam, w jakim stanie zastał Mysłowice, gdy obejmował urząd prezydenta w 2019 roku. Jego poprzednikiem był Edward Lasok związany z Koalicją Obywatelską, a jego bliski współpracownik Andrzej Holecki podpisywał wszystkie zgody na składowanie niebezpiecznych odpadów w Mysłowicach. Ostatecznie miasto zostało z tonami takich odpadów i pustą kasą. Jak powiedział nam Wójtowicz, "nie było na wypłaty dla pracowników, miastu groziło postawienie w stan upadłości".

W jakim stanie zastał pan miasto, obejmując urząd prezydenta w 2019 r.?

Kasa miasta świeciła pustkami, nie było na wypłaty dla pracowników, miastu groziło postawienie w stan upadłości. Kolejnym gwoździem do finansowej trumny były ogromne kredyty Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, poręczone majątkiem miasta. To ewenement w skali kraju. Najgorsze, że za rządów mojego poprzednika Edwarda Lasoka, związanego z Platformą, tuż przed zakończeniem kadencji, do miasta trafiły niebezpieczne odpady w ilości ponad 8 tys. ton. Zostały złożone na terenach dawnych zakładów w dzielnicy Brzezinka. Zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców objęło kilka dzielnic. To ewenement w skali kraju! Te śmieci przywożono tu legalnie. Andrzej Holecki, współpracownik Edwarda Lasoka i oddany zwolennik posła Wojciecha Króla, za czasów prezydenta Lasoka w Mysłowicach pełnił funkcję naczelnika Wydziału Ochrony Środowiska. To on podpisywał wszystkie karkołomne zgody na składowanie odpadów w Mysłowicach. Tyle, że pojemniki z chemikaliami, m.in. rozpuszczalnikami były uszkodzone i przeciekały, od pierwszego dnia składowano je jeden na drugim, w wielu warstwach, czego też robić nie wolno. A gdyby się zapaliły doszłoby do skażenia połowy miasta. W pobliżu są m.in. szkoła podstawowa, przedszkole, ośrodek rehabilitacyjny dla osób niepełnosprawnych, osiedla mieszkaniowe i ośrodek kultury. 

Co pan zrobił?

Myślałem tylko o tym, że jeśli dojdzie do pożaru trzeba będzie ewakuować kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Wraz z moim zastępcą Mateuszem Targosiem rozmawialiśmy z przedstawicielami rządu, prosząc o pomoc w wywiezieniu trujących mieszkańców substancji. Pojechaliśmy również do pana premiera Morawieckiego, prosząc go w imieniu mieszkańców o wsparcie przy likwidacji największej bomby ekologicznej w Polsce, stworzonej w centrum miasta. Opowiedziałem, co dzieje się w Mysłowicach. Przez miasto za mojego poprzednika przejechało ponad tysiąc samochodów ciężarowych z odpadami, z których wyciekały niebezpieczne dla zdrowia substancje i nikomu to nie przeszkadzało. Z przekazywanych mi informacji wynikało, że auta były niewłaściwie oznaczone, nawet bez tablic rejestracyjnych. Odpady groziły skażeniem dużej części miasta, a działań ze strony służb dbających o bezpieczeństwo mieszkańców nie było widać. Interwencje służb mundurowych były nieskuteczne.

Pan premier Morawiecki oraz kilku ministrów nas zrozumieli, dlatego podjęli decyzję o wsparciu Mysłowiczan. Otrzymaliśmy prawie 70 mln złotych bezzwrotnej rządowej dotacji oraz możliwość zaciągnięcia pożyczek z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach na wywiezienie tych chemikaliów. Ich usuwanie i utylizacja to była bardzo żmudna i ciężka praca. Zajęło nam to wiele miesięcy, od maja do października 2021 roku. Byłem osobiście na miejscu, zdarzało się, że nawet kilka razy dziennie.

Fotografowaliśmy i dokumentowaliśmy z moimi urzędnikami, wszystkie wyjeżdżające ciężarówki. Powstała z tego wywozu tak zwana "Biała księga", którą można przeglądać w sieci do dziś. Wszystko odbyło się zgodnie z prawem, pilnowaliśmy aby podczas transportów nie doszło do eksplozji czy pożaru. Teren jest uporządkowany, jest bezpiecznie, czysto. Dzięki moim oponentom, którzy pisali na mnie donosy, skontrolowało nas już CBA, prokuratura regionalna, policja czy NIK. Kontrole nie wykazały nieprawidłowości, za które moglibyśmy zostać pociągnięci do odpowiedzialności dyscyplinarnej. Były za to drobne uchybienia proceduralne, ale to wynik braku czasu. A człowiek, który podpisywał zgody na wwożenie odpadów do miasta dziś jest wiceszefem policji środowiskowej w Katowicach czyli WIOŚ. Otrzymał awans. Za zwożenie odpadów odpowiadała międzynarodowa zorganizowana grupa przestępców, działająca w Europie Wschodniej, dziś za kratkami przebywa 55 osób.

A powiązania miasta z posłem Wojciechem Królem z KO, co do którego prokuratura europejska wystąpiła z wnioskiem o odebranie immunitetu?

Zatrzymany za korupcję w "Tramwajach Śląskich" dyrektor Roman M. był naczelnikiem Wydziału Inwestycji u prezydentów Osyry i Lasoka. Gdy ja zostałem prezydentem, zakończył karierę w Urzędzie Miasta Mysłowice i trafił do "Tramwajów Śląskich", jako dyrektor odpowiedzialny m.in. za inwestycję na terenie Mysłowic. Dwa lata temu, gdy była realizowana wielomiliardowa inwestycja wymiany torów tramwajowych w całej Metropolii Górnośląsko-Zagłębiowskiej - nagle inwestycję przerwano. Dziś już mówi się głośno, że głównym powodem były zbliżające się wybory samorządowe i próby utopienia mnie. Poseł Król, m.in. z panią Dorotą Konieczny-Simelą, która walczyła ze mną w drugiej turze o fotel prezydenta - zorganizowali pod biurem poselskim konferencję prasową, tuż przed ciszą wyborczą. Twierdzili, że Mysłowice będą musiały zwrócić Narodowemu Funduszowi Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, otrzymaną wcześniej dotację, na wywóz odpadów niebezpiecznych z Brzezinki. Straszyli mieszkańców, że budżet miejski zostanie wyczyszczony, bo będziemy musieli dotację zwrócić. To była podła, polityczna intryga działaczy KO.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka