W intencji ojczyzny, powstańców warszawskich i mieszkańców stolicy w piątek na stołecznym placu Krasińskich przy Pomniku Powstania Warszawskiego celebrowano uroczystą msza św. Następnie odbył się Apel Pamięci z udziałem najwyższych władz państwowych, w tym prezydenta Karola Nawrockiego.
Nawrocki podkreślił, że wybuch Powstania Warszawskiego nie był impulsywnym romantyzmem, ani emocją. - Mogą mówić tak tylko ci, którzy zapominają, że wyrok na Warszawę i Polskę został wydany w roku 1939 r., a od roku 1939 w pracy organicznej, pozytywistycznej Polacy zbudowali największe podziemne państwo świata - ze swoimi sądami, edukacją, kulturą, sztuką, z największą podziemną armią świata - to nie jest impulsywny romantyzm - zaznaczył Nawrocki. Przyznał, że „dramat konieczności wyglądał jak dramat antyczny, jak tragedia antyczna, w której nie można było dokonać jednego, dobrego wyboru”.
Nawrocki określił powstańców mianem bohaterów i zaznaczył, że byli gotowi oddać swoje życie za godność, człowieczeństwo, za suwerenność i niepodległość Polski.