Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

W swojej publikacji postawił za wzór Łukaszenkę. Teraz czeka na zaprzysiężenie na sędziego TK

140-stronnicowa książka o bitcoinach miała stać się podstawą do nadania profesury belwederskiej Dariuszowi Szostkowi. Miażdżąca recenzja jego "dorobku naukowego" i wydanej publikacji wskazuje nie tylko na częste błędy ortograficzne, ale także przytaczanie za wzór legislacji Łukaszenki. "Stawianie dekretu Prezydenta Białorusi z 2018 roku za wzór legislacji jest żenujące" - czytamy w recenzji, do której dotarł portal Niezalezna.pl

Sejm głosami koalicji 13 grudnia wybrał sześciu kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Z ich dorobku wynika, że nie ma wśród nich ani jednego profesora prawa, ani konstytucjonalisty. Co więcej nie reprezentują środowisk prawniczych, które dotychczas były reprezentowane w Trybunale, jak sędziowie z doświadczeniem w Sądzie Najwyższym, Naczelnym Sądzie Administracyjnym czy sądzie apelacyjnym.

Czytaj więcej Ich wysyłają rządzący do Trybunału Konstytucyjnego. „Tyle w kwestii niezależności i apolityczności”

Są za to reprezentanci upolitycznionych stowarzyszeń jak Iustitia i Themis.

Uwagę opinii publicznej przykuł były szef Iustitii Krystian Markiewicz. Jednak wśród sześciorga kandydatów oczekujących na zaprzysiężenie znalazł się także dr hab. Dariusz Szostek.

Miażdżąca recenzja

Mimo że habilitację obronił w 2013 roku, to nadal nie nadano mu tytułu profesora w dziedzinie nauk społecznych w dyscyplinie nauki prawne. Taki tytuł oficjalnie odbiera się z rąk prezydenta Polski podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim.

Wniosek taki otrzymał negatywną recenzję. Redakcja portalu Niezalezna.pl dotarła do jego treści. "W konkluzji wyrażam jednoznaczne przekonanie, że dr hab. Dariusz Szostek nie spełnia przesłanek wymaganych dla wystąpienia przez Radę Doskonałości Naukowej do Prezydenta RP z wnioskiem o nadanie tytułu profesora" - podkreśliła recenzująca wniosek profesor z Uniwersytetu Łódzkiego.

Już na wstępie zaznaczyła, że kandydat nie spełnia merytorycznej przesłanki nadania tytułu profesora w dziedzinie nauk społecznych w dyscyplinie nauki prawne, bo "nie posiada wybitnych osiągnięć naukowych" - czytamy w recenzji wniosku z 2022 roku.

Miażdżące argumenty rozpoczyna wzmianka o tym, że przedstawiona jako dorobek dr hab. Szostka książka, została wydana bez recenzji naukowej, a sam autor wydał swoją monografię... z błędami ortograficznymi, gramatycznymi oraz merytorycznymi.

"Ten drobiazg redakcyjny jest zapowiedzią poważniejszych problemów w poprawnym wyrażaniu myśli"

- podkreślono w dokumencie.

W książce pojawia się m.in. informacja, że pierwszej płatności bitcoinem dokonano "za sok z alpaki", zamiast skarpet z alpaki.

W ocenie podkreślono, że publikacja "mogłaby uchodzić za książkę popularnonaukową" wypełnioną ciekawostkami i liczy zaledwie 140 stron. 

Pochwała Białorusi

Szostek kilkukrotnie stawia w swojej książce za wzór... Białoruś. Reżim Łukaszenki jest przywołany jako przykład jedynego państwa, które kompleksowo uregulowało kwestie związane z technologią, co zdaniem recenzentki "na pewno nie przemawia za prawną doniosłością zagadnienia".

"Stawianie dekretu Prezydenta Białorusi z 2018 roku za wzór legislacji jest żenujące"

podkreśliła prof. dr hab. Małgorzata Pyziak-Szafnicka z Uniwersytetu Łódzkiego.

Od tamtego czasu w portfolio naukowym Dariusza Szostka pojawiło się kilka publikacji, które ukazały się jako artykuły i książki. Nie ma wśród nich żadnej monografii.

 

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej