Podczas wtorkowej konferencji prasowej Kaleta ocenił, że "za blokowaniem pieniędzy dla Polski stoją konkretne przyczyny formułowane przez przedstawicieli Komisji Europejskiej, która realizuje interesy niemieckie".
W czerwcu KE przyjęła polski Krajowy Plan Odbudowy. Ta decyzja otworzyła drogę do zatwierdzenia tego dokumentu również przez Radę UE, co było warunkiem wypłaty Polsce środków z Funduszu Odbudowy. 17 czerwca polski KPO zatwierdziły państwa członkowskie UE - decyzja została podjęta na posiedzeniu ministrów finansów państw UE. Wypłatę Polsce pieniędzy z Funduszu Odbudowy KE uzależnia m.in. od kwestii zmian w polskim sądownictwie.
"Jeśli politycy niemieccy fałszywie oskarżają Polskę, to warto mówić, jak jest w Niemczech. A w każdym punkcie, w którym Polska jest atakowana za braki w praworządności, to ten przedmiot oceny zawsze gorzej wygląda w Niemczech"
- powiedział Kaleta. Mówił, że "w Niemczech nie ma żadnej izby dyscyplinarnej, tam sędziów nie chroni immunitet (...) sędziowie nie mają żądnego prawa głosu w zakresie tego, kto zostanie sędzią sądów federalnych".
Według wiceministra, jeśli ktoś w związku z tym stawia Polsce zarzut braku praworządności, to "działa czysto politycznie i nikczemnie, działa nie w interesie Polski - w szczególności, jeśli jest to jakiś polski polityk, czy też prawnik".
Wiceminister @sjkaleta: Jeśli dzisiaj ktoś Polsce stawia zarzut braku praworządności, działa czysto politycznie, nikczemnie. Działa nie w interesie Polski, w szczególności, jeśli jest to polski polityk czy prawnik. pic.twitter.com/HUzvaEIyIV
— Solidarna Polska (@SolidarnaPL) August 30, 2022
Inny z wiceministrów sprawiedliwości Michał Woś odnosząc się do kwestii wypłacania Polsce środków unijnych mówił zaś, że "w tak zwanym mechanizmie warunkowości w żadnym wypadku nie chodzi o praworządność".
"To jest mechanizm - pieniądze za suwerenność. Chodzi o suwerenność, bo to jest realizacja niemieckiej polityki"
- dodał.
W ocenie Wosia "Niemcy, za pomocą UE, dążą do hegemonii w Europie poprzez próbę budowy scentralizowanego państwa europejskiego, gdzie decyzje będą zapadały w Brukseli, a de facto w Berlinie".
"Trzeba jasno i głośno mówić, że Niemcy dążą do wymiany władzy w Polsce, za pomocą UE, różnych mechanizmów, szantaży finansowych, żeby zmienić władzę w Polsce na taką, która bez mrugnięcia okiem będzie realizowała wszystko, co będą chcieli"
- powiedział wiceminister sprawiedliwości.