– Wyjeżdżamy z Ankary po szczycie NATO przekonani, że Sojusz Północnoatlantycki jest zjednoczony, jest gotowy aby reagować na sytuację międzynarodową. To wynikało ze wszystkich przemów. To, czego oczekiwała Polska, zostało wypełnione i to mnie bardzo cieszy. Sojusz jest silny, zdeterminowany aby bronić wartości, w imię których powstał – powiedział Nawrocki.
Prezydent podkreślił, że podczas rozmów przywódców państw członkowskich wielokrotnie wskazywano Rosję jako największe zagrożenie dla NATO.
– Ta kwestia wybrzmiewała niemal ze wszystkich przemówień. Rosja jest długoterminowym zagrożeniem dla Polski, Europy Środkowej i Sojuszu Północnoatlantyckiego – zaznaczył.
USA głównym sojusznikiem Polski
Prezydent Nawrocki odniósł się również do relacji transatlantyckich, podkreślając kluczową rolę Stanów Zjednoczonych w architekturze bezpieczeństwa Sojuszu.
– Wyjeżdżam z głębokim przekonaniem, że sojusz jest najsilniejszy w swojej historii – dodał prezydent, przypominając, że USA pozostają głównym sojusznikiem Polski.
Spotkanie z Zełenskim
Nawrocki poinformował także, że podczas pobytu w Ankarze spotkał się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Prezydent zaznaczył, że w kwestiach historycznych stanowisko Polski się nie zmienia. Wskazał, że kwestia UPA "jest nienegocjowalna".
- Przychodzę do państwa prosto ze spotkania z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. To spotkanie trwało około godziny. Dyskutowaliśmy z panem prezydentem, to oczywiście dobry zwyczaj i niezbędne w relacjach między sąsiadami, żeby utrzymywać kanały dialogu, kanały informacyjne. Dużo napięć było ostatnio wokół relacji polsko-ukraińskich - powiedział Nawrocki. Polski prezydent zaznaczył, że „to, co z całą pewnością się nie zmienia, to zarówno dla Ukrainy, jak i dla Polski, Federacja Rosyjska pozostaje głównym zagrożeniem”. - W tym samym kierunku patrzymy, jeśli chodzi o zagrożenia dla naszej niepodległości, to się nie zmienia - podkreślił.