Dziś w Kancelarii Premiera doszło do podpisania umowy pożyczkowej w ramach unijnego programu SAFE. Sygnatariuszami dokumentu zostali unijni komisarze – ds. budżetu Piotr Serafin i ds. obronności Andrius Kubilius, a także przedstawiciele rządu. Podpisu nie złożył premier Donald Tusk, lecz dwóch jego ministrów: Władysław Kosiniak-Kamysz i oraz Andrzej Domański.
"Jestem bardzo dumny"
Kosiniak-Kamysz ocenił, że podpisanie SAFE to wielkie wydarzenie. - Jestem bardzo dumny, że ja mogę to podpisać. Nie tylko jest premier, ale jest wicepremier Gawkowski, ja jestem, jest premier Sikorski - mówił szef MON.
Reporter zwrócił uwagę, że zastanawiające jest to, gdzie jest Donald Tusk i dlaczego nie chce się podpisać pod SAFE.
A dlaczego pan mi to chce odebrać? Jak ja od początku jestem w to zaangażowany, wszystkie wnioski podpisywałem, od lipca, listopada zeszłego roku do teraz
– odparł Kosiniak-Kamysz.
Adrian Borecki zwrócił uwagę, iż pojawiają się głosy o tym, że Tusk wystawia Kosiniaka do wszystkiego, co najgorsze: "Kazał mu podwyższyć wiek emerytalny, podwyższył, teraz podpisać SAFE, podpisuje".
Nagle do rozmowy włączył się minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Gdyby nie chciał pan premier Kosiniak, a chce, to sam bym poszedł podpisywać
– wtrącił roześmiany Gawkowski.
Dlaczego @donaldtusk nie chciał podpisać się pod safe? O to spytałem @KosiniakKamysz, który się oburzył i pytał dlaczego chce mu odebrać ten sukces. Do rozmowy dołączył @KGawkowski @RepublikaTV pic.twitter.com/ovQ2qO6yx0
— Adrian Borecki (@AdrianBorecki01) May 8, 2026