Mecenas Bartosz Lewandowski odniósł się do słów Szymona Hołowni o "namawianiu do zamachu stanu", które padły w piątek. Poinformował, że w imieniu pokrzywdzonej KRS złożył do Prokuratury Okręgowej w Warszawie wniosek dowodowy o przesłuchanie marszałka Sejmu w charakterze świadka. Zapytaliśmy, jakie działania Prokuratura podjęła w związku z tym wnioskiem.
Jak dowiedziała się niezalezna.pl, śledczy podejmą czynności sprawdzające poprzez przesłuchanie w charakterze zawiadamiającego marszałka Sejmu Szymona Hołowni.
Nasze ustalenia komentował na antenie Telewizji Republika poseł Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Kuźmiuk.
- Prokuratura przesłucha marszałka Szymona Hołownię z zawiadomienia mec. Bartosza Lewandowskiego. Tam pan marszałek będzie musiał złożyć zeznania pod groźbą kary. Jak rozumiem, powie wszystko, co jest mu wiadome w tej sprawie - ocenił polityk.
Przypomniał, że o ile „słowa o zamachu stanu wybuchły w ostatnim czasie, to pierwsza zdecydowana wypowiedź marszałka Hołowni, że nie zamierza brać udziału w zamachu stanu, padła 11 czerwca, tuż po głosowaniu wotum zaufania dla premiera Donalda Tuska”.
Polityk zasugerował, że przebieg tych rozmów mógł być zarejestrowany:
"wygląda na to, że proces nacisków na pana marszałka trwał ładnych parę tygodni. Nie ulega wątpliwości, że głównym dociskającym był premier tego rządu. Jest tylko pytanie, czy te naciski zostały zarejestrowane czy też takiej rejestracji nie ma".
I dalej: „cieszę się, że marszałek się przeciwstawił. Wydaje mi się, że w tej sprawie został wsparty przez wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. Gdyby tak nie było, Tusk realizowałby inną koncepcję – wyjęcia jakiejś grupy posłów z klubu pana marszałka i próby twardego stanowiska. Myślę, że obydwaj koalicjanci zgodnie odparli „nie panie premierze. Na tę drogę zamachu stanu razem nie wejdziemy”. Pan premier nie miał więc innego wyjścia, jak tylko od tego pomysłu odstąpić”.