Koordynowanie przekazu m.in. policji jest w gestii nowej rzecznik MSWiA. Karolina Gałecka, która w przeszłości pracowała w stołecznym ratuszu Rafała Trzaskowskiego zastąpiła Jacka Dobrzyńskiego.
Już pierwszego dnia pracy służby komunikowały działania związane z pobiciem byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. Kolejne informacje policji zbytnio się nie kleiły, na co musiała zareagować sama rzecznik.
Policja odtrąbiła sukces z zatrzymaniem sprawców napadu na polityka. Jak się później okazało, mężczyźni sami zgłosili się na komendę. Gałecka pisała o "imponującym działaniu", a politycy i dziennikarze umniejszali ten "sukces". Jej wpis doczekał się uwag internautów, w których wyjaśniono, że to nie "sprawne działania" doprowadziły dwóch mężczyzn na komisariat, ale ich własne nogi.
Abstrahując od innych kwestii, mówienie o imponującym działaniu służb i zatrzymaniu w zaledwie kilka godzin od zdarzenia, bo sprawcy sami przyszli na komisariat, to robienie z odbiorców kretynów. https://t.co/T1w9Vy3HKx
— Patryk Słowik (@PatrykSlowik) August 28, 2025
Dotknięci musieli się poczuć sami policjanci, skoro ich działania nie zostały docenione.
W mediach społecznościowych zaczęli tłumaczyć, że "zatrzymanie i stawienie się w jednostce Policji sprawców ataku nie było wyrazem dobrej woli z ich strony, ale efektem działań policjantów, którzy w toku czynności ustalili tożsamość napastników i ich miejsca zamieszkania. (...) w Siedlcach trwało przesłuchanie świadka, który skontaktował się z osobami podejrzewanymi i przekazał, że Policja zna tożsamość sprawców i będą zatrzymani".
Zatrzymanie i stawienie się w jednostce Policji sprawców ataku nie było wyrazem dobrej woli z ich strony, ale efektem działań policjantów, którzy w toku czynności ustalili tożsamość napastników i ich miejsca zamieszkania. Policjanci pracujący nad sprawą działali wielotorowo.… https://t.co/Qz74uXSQz0
— Polska Policja 🇵🇱 (@PolskaPolicja) August 28, 2025
"Policjanci wiedząc już kto stoi za atakiem na byłego ministra, znając tożsamość, miejsce zamieszkania i mając nagranie z przebiegu zdarzenia, skontaktowali się z ustalonymi mężczyznami i wezwali do stawiennictwa w jednostce Policji" - napisała podinsp. Katarzyna Kucharska, rzecznik mazowieckiej komendy. 35- i 39-latek zgłosili się na komisariat po konsultacji z prawnikiem.
Obaj byli nietrzeźwi i noc spędzili na policyjnym "dołku".
A obywatele zamiast jednego skoordynowanego komunikatu o działaniach służb, otrzymali kilka, z których każdy kolejny musiał uzupełniać ten poprzedni.