Szczyt Rady Europejskiej. Co z ETS?
Przed szczytem Rady Europejskiej swoje stanowisko w sprawie ETS przedstawił prezydent. Karol Nawrocki stwierdził, że najlepszym rozwiązaniem byłaby likwidacja systemu, który obniżył konkurencyjność unijnej gospodarki.
Gdyby jednak doszło do reformy, środowisko prezydenta ma gotowe rozwiązania: wprowadzenie m.in. opłaty zastępczej i limitu ceny prawa do emisji, który miałby być ustalony na 10 euro za tonę. W przypadku gdyby poziom ten został osiągnięty, system miałby zacząć działać, by obniżać ceny m.in. poprzez uwalnianie darmowych uprawnień. Pałac Prezydencki chce również, aby z rynku zniknęły fundusze inwestycyjne, które handel emisjami traktują w sposób czysto spekulacyjny. Ponadto postulowane są utrzymanie darmowych uprawnień dla przemysłu energochłonnego i całkowita rezygnacja z pomysłu wprowadzenia ETS2 na budownictwo i transport.
W odpowiedzi na postulaty prezydenta premier Donald Tusk stwierdził, że ma swoją koncepcję. Szczegóły podała wczoraj Paulina Hennig-Kloska.
„1. Chcemy dobrowolnego stosowania ETS2 do 2030 roku. To ważne dla ludzi, rodzin o niższych dochodach! 2. Chcemy przedłużenia bezpłatnych pozwoleń na emisję dla przemysłu. Przemysł musi zyskać czas, obniżyć koszty funkcjonowania, poprawić konkurencyjność i rozpocząć proces transformacji w stabilnych warunkach pracy. 3. Chcemy bezpłatnych pozwoleń dla sektorów objętych mechanizmem CBAM. Nie ma pewności, że opłata wyrównawcza dla importu będzie skuteczna, więc potrzebujemy dodatkowej osłony dla tych branż, które mają coraz większe problemy, by konkurować z tanim importem. 4. Chcemy specjalnego traktowania dla ciepłownictwa i dodatkowych bezpłatnych certyfikatów za inwestycje. Dodatkowe 30% bezpłatnych certyfikatów dla ciepłownictwa już wynegocjowaliśmy – ustawa jest gotowa do przyjęcia przez RM. 4. Chcemy też kontynuacji Funduszu Modernizacyjnego. To fundusz wspierający transformację takich krajów jak Polska, które startowały z trudniejszej pozycji. 5. Chcemy realnych mechanizmów ochrony systemu przed spekulacjami”
– napisała wczoraj w mediach społecznościowych Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska.
Opozycja: To mało ambitne podejście
Zdaniem polityków opozycji takie podejście do sprawy jest jednak mało ambitne. Paweł Szefernaker, szef gabinetu prezydenta, przypomina, że Donald Tusk jako szef Rady Europejskiej i lider EPP wspierał rozbudowę systemu ETS oraz kolejne rozwiązania Zielonego Ładu.
„Dziś, pod wpływem presji Prezydenta i rosnącego sprzeciwu Polaków, próbuje przedstawiać się jako obrońca darmowych uprawnień. To polityczna hipokryzja, której nie da się przykryć doraźnymi deklaracjami. Darmowe uprawnienia to zdecydowanie za mało”
– twierdzi Szefernaker.
Co ciekawe, postulat likwidacji ETS2 zdobywa coraz więcej zwolenników. Do tej grupy zapisała się Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Mówię to od dwóch lat. To był chyba pierwszy taki głos w naszym rządzie, że ETS2 nigdy nie powinien wejść w życie. Powinien być zlikwidowany, zanim w ogóle się zdarzy
– powiedziała w radiowej Jedynce minister funduszy. W Europie są już przykłady krajów, które odmówiły wchodzenia w system ETS2. Częściej mówi się o rewizji i łagodzeniu procesu odchodzenia od darmowych limitów emisji.
Czytaj więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"!