Po godz. 10 wznowiono sejmową komisję śledczą ds. tzw. afery wizowej. Pierwszym świadkiem jest dziś były wiceszef spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik. Od początku posiedzenia jest gorąco - pierwsze spięcia pojawiły się, gdy Wąsik odparł, że jego obecnym zajęciem jest pełnienie mandatu posła na Sejm RP.
Po ponad półgodzinnej tyradzie przewodniczącego Michała Szczerby - który, jak pozostali członkowie, powinien mieć 10 minut na zadawanie pytań - wypalił z pytaniem ws. pegasusa.
Stanowczo sprzeciwił się członek komisji Andrzej Śliwka. Po wymianie zdań z przewodniczącym, ten zdecydował o wykluczeniu polityka Prawa i Sprawiedliwości z prac komisji. Po tym uniemożliwił mu złożenie ustnego odwołania, mimo zezwalającej na taką praktykę opinii prawnej.
- Tak nie powinny wyglądać przesłuchania - mówił Śliwka w przerwie w pracach komisji.
Przyznał, że „powołanie dzisiejszego świadka, pana posła Wąsika, nic nie wnosi do prac komisji”.
- Pan Wąsik wyraźnie powiedział, jaki był zakres jego kompetencji. Michał Szczerba co komisję się kompromituje. Jestem zdumiony tym zachowaniem
- dodał.
Zarzucił, że „przewodniczący uprawia cyrk pod swoją kampanię wyborczą”.
- Nie na tym polega praca komisji, by pan przewodniczący zadawał pytania niezwiązane z pracami komisji, stawiał tezy i uprawiał publicystykę - podsumował.