Kilka dni temu media obiegła informacja podana przez Stanisława Żaryna, że do polskich studentów na jednej z najważniejszych wojskowych uczelni Akademii Sztuki Wojennej mają dołączyć studenci z Chin. Mają uczestniczyć w zajęciach na Wydziale Bezpieczeństwa Narodowego. "Zagrożenia będą ogromne, z uwagi na mieszanie się grupy studentów oraz wrażliwe obszary działań naukowo-edukacyjnych" - zwrócił uwagę ekspert ds. bezpieczeństwa.
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz został o to zapytany przez dziennikarzy. - To wszystko jest realizowane zgodnie i pod nadzorem wszystkich elementów związanych z bezpieczeństwem funkcjonowania polskiej uczelni. Nie dopatruję się tutaj żadnych zagrożeń. Wszystko jest monitorowane, realizowane w sposób najbardziej rzetelny - podkreślił minister.
Przyznał, że zna plany ASzWoj i dodał, że nie są one dla niego zaskoczeniem. - Nie widzę tutaj zagrożeń, bo wszystko jest tutaj pod pełną kontrolą - powtórzył.
Chińskie elektryki już nie
W odpowiedzi na dalsze pytaniach odniósł się do decyzji Szefa Sztabu Generalnego WP dotyczącego zakazu wjeżdżania na teren jednostek wojskowych chińskich pojazdów elektrycznych.
Kosiniak-Kamysz przyznał, że decyzja jest zasadna i przypomniał, że podobne posunięcia podjęli "nasi sojusznicy". - Nie jest niczym zaskakującym, bo same Chiny wprowadziły zakaz wjazdu amerykańskich pojazdów - przekonywał. Dodał, że to proces funkcjonujący na całym świecie.
- Musimy być bezpieczni - powiedział i podkreślił, że ta decyzja ma jego pełne wsparcie.