Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

„Władza wywołała wojnę hybrydową wobec opozycji i mediów”. Wąsik wskazuje blamaż MSWiA

- Funkcjonariusze, którzy interweniowali w domu rodzinnym prezydenta nie otrzymali właściwego wsparcia od ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji - wskazał były wiceszef tego resortu Maciej Wąsik. Jego zdaniem "władza wywołała wojnę hybrydową wobec opozycyjnych mediów a także wobec opozycji".

W sobotę wieczorem służby otrzymały anonimowe zgłoszenie o pożarze w domu rodzinnym prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku. Straż pożarna oraz policja weszły siłowo do lokalu wyważając drzwi. Podczas kilkunastominutowej interwencji w mieszkaniu nie stwierdzono pożaru ani obecności jakichkolwiek osób. 

Zdarzenie wpisuje się w szereg działań tego typu wymierzonych w dziennikarzy i pracowników telewizji Republika, b. szefa BBN Sławomira Cenckiewicza. 

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”

Sprawę komentował w Telewizji Republika były wiceszef MSWiA Maciej Wąsik. - Wydaje mi się, że władza wywołała taką swoistą wojnę hybrydową wobec opozycyjnych mediów a także wobec opozycji. Zaliczyli do tej opozycji także prezydenta Karola Nawrockiego - stwierdził.

"Mam pewne takie deja vu. Pamiętam czasy, kiedy był już koniec kadencji Lecha Kaczyńskiego, kiedy był ogromny przemysł nienawiści i ogromny hejt wobec prezydenta. Dzisiaj ponownie rządzi Donald Tusk i mamy do czynienia z podobną sytuacją"

– powiedział.

Wąsik zwrócił uwagę na reakcje polityków koalicji rządzącej na obecną sytuację. - W normalnym państwie wszyscy by jednak składali pewien żal i zażenowanie,  że doszło do takiej sytuacji, że służby weszły do mieszkania należącego do rodziny prezydenta Karola Nawrockiego, a widzimy ważnego polityka w Koalicji Obywatelskiej, byłego ministra zdrowia, pana europosła Arłukowicza, który szydzi i kpi z prezydenta w związku z tą sytuacją - wskazał.

"Ja uważam, że dochodzi do serii fałszywych alarmów, które są na rękę tej władzy i ta władza wykorzystuje to właśnie do prowadzenia pewnej kampanii wobec opozycyjnych mediów, takich jak Republika, czy polityków opozycji, jak Jarosław Kaczyński, czy nawet prezydent Karol Nawrocki. To jest sytuacja niedopuszczalna. To jest sytuacja skandaliczna i za tą sytuację odpowiedzialny jest polski rząd, że doprowadza do tego, że funkcjonariusze służb są zdezorientowani w niektórych sytuacjach, podejmują takie decyzje, jakie podejmują"

– stwierdził.

Zaznaczył, że funkcjonariusze, którzy byli na miejscu powinni mieć wsparcie z centrali. -  Z tego, co wiem, to przyjechała Straż pożarna, nie stwierdziła pożaru i chciała odstąpić, a w tym momencie przyjechała karetka pogotowia z policją i stwierdzili, że dostali przed chwilą informację, że jest ktoś jest bez czynności życiowych w tym budynku. W tym momencie oficer dyżurny, albo ich przełożony powinien pomóc podjąć właściwą decyzję funkcjonariuszom, którzy byli na miejscu. Z tego, co wiemy, oni tej pomocy nie otrzymali i to jest ogromne wina MSWiA, bo za to odpowiada MSWiA - powiedział.

Jego zdaniem, rząd może "wyjść z twarzą" z tej sytuacji, jeśli znajdzie odpowiedzialnych za fałszywe alarmy. - Ja jestem przekonany że to są osoby, które są z Polski, które funkcjonują w pewnym środowisku, które sieje hejt w polskim internecie, co do tego nie ma wątpliwości. Ale mam też takie dziwne przeczucie, że ta władza nie znajdzie tych sprawców [...] dlatego, że jest nie bardzo na rękę, żeby ich znaleźć, a dwa - nawet gdyby to było na rękę, nie mają odpowiednich narzędzi. Komisja Pegasus zniszczyła możliwości operacyjne polskich służb - oznajmił.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polityka