Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Sejm wybierze nowego sędziego TK. Jaki przypomniał, co rządzący mówili o łączeniu funkcji z polityką

Sejm dokona w piątek wyboru nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Kandydatów jest dwóch - zgłoszony przez Prawo i Sprawiedliwość Artur Kotowski oraz wskazany przez Koalicję Obywatelską Maciej Berek. Zdecydowanie większe emocje w dyskusji budzi nazwisko drugiego kandydata - do niedawna ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rząd. M.in. dlatego, iż wysunięcie go przez rządzącą partię przeczy wcześniejszym zapewnieniom jej przedstawicieli o "odpolitycznieniu" Trybunału.

Chodzi o ustawę z 2024 roku, która zakładała m.in. czteroletnią karencję dla członków rządu ubiegających się o funkcję sędziego TK. Ostatecznie przepisy nie weszły w życie po skierowaniu ich przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę do Trybunału Konstytucyjnego. Niemniej, orędownikiem rozwiązanie było mocno forsowane przez przedstawicieli rządu. Jego orędownikiem był też premier Donald Tusk, który jednak w sierpniu wyraził zgodę na kandydowanie do TK Berka, którego wcześniej określał swoją "prawą ręką".

W czwartek kandydaturę byłego ministra pozytywnie zaopiniowała sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka. Głosowanie w Sejmie odbędzie się w bloku, rozpoczynającym się o 9:00. Jak informuje Polska Agencja Prasowa, rekomendację, aby głosować na Berka otrzymali posłowie klubów PSL, Centrum, oraz Lewicy. W większości z tych klubów nie będzie obowiązywała dyscyplina w głosowaniu.

Europoseł PiS Patryk Jaki przygotował zestawienie wcześniejszych wypowiedzi polityków partii rządzącej o sprawie. - [...] W  obronie Trybunału Konstytucyjnego rozpętali piekło w Polsce, bo w Trybunale były osoby rzekomo upolitycznione. Chcę was poinformować, że dzisiaj Platforma wybiera do Trybunału Konstytucyjnego polityka, członka rządu, osobę, która startowała z list Platformy Obywatelskiej i jakoś Unia Europejska siedzi cicho, jakoś nikomu to nie przeszkadza - mówi na zamieszczonym w sieci nagraniu. 

Warto zaznaczyć, że kontrowersje wobec kandydatury Berka wzbudza nie tylko wcześniejsze nastawienie polityków partii rządzącej. Przedstawiciele opozycji podnoszą, że wybór byłego ministra obarczony jest kluczową wadą. Chodzi o wymóg wykonywania zawodu radcy prawnego. Choć Berek deklaruje, że wykonywał zawód także jako minister, szef RCL i dyrektor w biurze RPO, ustawa zakazuje łączenia tych funkcji.

Polityk opublikował w czwartek nawet oświadczenie, w którym miał odpowiedzieć na stawiane mu zarzuty. Załączył do niego zaświadczenie Dziekana Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych. Prawnicy, komentujący jego wpis, wskazywali, że nie wynika z niego to, co próbował udowodnić.

Z wcześniejszych zapowiedzi wynika, że kandydatury Berka nie poprą politycy Rozwoju Plus, Konfederacji oraz Prawa i Sprawiedliwości. Największa opozycyjna partia na kandydata na funkcję sędziego TK wysunęła  Artura Kozłowskiego. 

Sejm wybiera sędziów TK indywidualnie, na dziewięcioletnie kadencje, bezwzględną większością głosów. Według regulaminu Sejmu wnioski ws. wyboru sędziego TK przedstawia co najmniej 50 posłów lub Prezydium Sejmu. Konieczność wyboru nowego sędziego Trybunału jest związana z upływającą 18 września kadencją sędziego Justyna Piskorskiego.
Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polityka