Szef Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz, komentując interwencji służb w domu rodziny Karola Nawrockiego w Gdańsku, wielokrotnie nawiązywał do wcześniejszych działań wobec dziennikarzy i osób związanych ze środowiskiem stacji.
Na antenie Republiki ocenił, że seria fałszywych zgłoszeń i interwencji służb trwa od około dziesięciu dni i nie jest przypadkowa.
– Nie należy zakładać, że to jest tylko nieudolność. Nie ma systemu koordynującego tę akcję, która się zaczęła 10 dni temu. My jesteśmy ofiarami. Odnotowaliśmy 16 gorących, czyli bezpośrednich incydentów dotyczących Republiki i osób z nią związanych
– powiedział.
Jak dodał, do tej pory nikt ze służb nie kontaktował się ze stacją w celu koordynacji działań lub ostrzeżenia przed kolejnymi fałszywymi zgłoszeniami.
Sakiewicz wrócił również do sytuacji związanej z interwencją służb w jego domu. Przypomniał, że funkcjonariusze, którzy pojawili się na miejscu, nie mieli odpowiednich oznaczeń i nie legitymowali się w sposób umożliwiający ich identyfikację.
– Policjanci, którzy napadli na mój dom lub osoby podające się za policjantów, nie mieli łączności z nikim, kto mógłby im potwierdzić, że 12 godzin wcześniej było identyczne zawiadomienie
– mówił.
Według szefa Republiki podobna sytuacja mogła wydarzyć się także podczas interwencji pod domem rodziny prezydenta.
– Gdyby w domu pana prezydenta była jego małżonka lub dzieci i gdyby się tam wdarły służby tak jak do mnie, to przecież by skuli małżonkę prezydenta. Na tej samej zasadzie co u mnie
– stwierdził Sakiewicz.
W jego ocenie działania służb są efektem decyzji politycznych podejmowanych przez kierownictwo Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
– Mamy do czynienia z akcją, którą rozpętał Kierwiński. Rozpętał w ten sposób, że zdemontował centralny system koordynacji
– mówił.
Szef Republiki sugerował również, że funkcjonariusze mieli otrzymywać polecenia dotyczące sposobu przeprowadzania interwencji.
– Policja dostaje takie instrukcje: wchodzić na siłę, rozwalać drzwi. Nie ma możliwości, żeby oni nie złamali prawa, żeby nie napadli na dom, żeby go nie spenetrowali, a jak ktoś jest w domu, to żeby go nie skuli
– powiedział.
Sakiewicz wielokrotnie podkreślał także swoje wątpliwości dotyczące obecności policjantów w mieszkaniu rodziny prezydenta.
– Co tam policja robiła przez kilkanaście minut? Jeżeli to ma być pożar, to pożar stwierdza się w ciągu 30 sekund. Jakim prawem tam była? Jakim prawem penetrowała to mieszkanie?
– pytał na antenie Republiki.
Wcześniej portal Niezalezna.pl ustalił, że podczas sobotniej interwencji w domu rodziny Karola Nawrockiego do mieszkania weszli nie tylko strażacy, ale również funkcjonariusze policji. Interwencja była skutkiem fałszywego zgłoszenia dotyczącego możliwego pożaru i zagrożenia życia.
– To się rozkręca i to się dzieje za zgodą ministra Kierwińskiego. Czy on wiedział, kto rozsyła (fałszywe alarmy - red.) i skorzystał z tego? Czy nie wiedząc, kto rozsyła, stwierdził, że to świetna okazja, żeby rozprawić się z Republiką, a teraz już z ludźmi, z politykami, którym nie po drodze - to jest zupełnie inna historia, ale jednak również ciężkim przestępstwem. Mam nadzieję, że zakończy się to wieloletnim więzieniem dla tego typa – powiedział szef Telewizji Republika.