W ostatnim czasie niektóre media podawały, że prezes PiS Jarosław Kaczyński jest o krok od wyrzucenia z rządu Zbigniewa Ziobro.
Terlecki pytany przez dziennikarzy w Sejmie czy szef ministerstwa sprawiedliwości zostanie zdymisjonowany, odparł:
"Nie, nie ma takiej możliwości, ani potrzeby, ani planów, ani pomysłów"
Dodał, że Ziobro jest szefem partii, która jest w sojuszu koalicyjnym z PiS i ma on swoje zdanie w różnych sprawach, w tym jeśli chodzi o wymiar sprawiedliwości.
Do doniesień odniosła się też rzeczniczka PiS Anita Czerwińska.
"To są fakty medialne, czyli spekulacje, które dziennikarze czasem lubią uprawiać"
- powiedziała.
"Jesteśmy murem za rządem premiera Morawieckiego"
Dziennikarze pytali także Terleckiego o rzekome głosy polityków PiS mówiące o tym, iż premier Mateusz Morawiecki powinien podać się do dymisji w związku z nieprawidłowościami w naliczaniu pensji z powodu Polskiego Ładu. Szef klubu PiS zaznaczył ,że takich głosów nie słyszał.
"Jesteśmy murem za rządem premiera Morawieckiego"
- zapewnił Terlecki.
"Były rzeczywiście kłopoty, które wynikały z niedoprecyzowania pewnych elementów tego planu i oczywiście także trudności, które mieli ci, którzy naliczali wynagrodzenia czy emerytury. To wszystko się wyjaśnia. W najbliższych dniach uspokojona zostanie opinia, a także ci, którzy uważają, że stracili, bo dostali mniejsze wynagrodzenia czy emerytury. Wszystko zostanie wyrównane"
- dodał.
Na uwagę, że zmiany zostały wprowadzone w szybkim tempie, polityk PiS odpowiedział:
"Spieszyliśmy się jak najszybciej to zrobić, żeby zdążyć, żeby to obowiązywało już w tym roku".
Rzeczniczka PiS Anita Czerwińska zwróciła uwagę, że reakcja rządu na problemy natury technicznej była natychmiastowa, i problemy te są eliminowane.
Na pytanie czy ktoś poniesie konsekwencje za zamieszenie, Terlecki odparł:
"To są decyzje pana premiera, a nie nasze".
Największa reforma podatkowa od lat
1 stycznia weszła w życie podatkowa część Polskiego Ładu. Jedną z najważniejszych zmian, jakie wprowadza ten program w podatkach, jest podniesienie kwoty wolnej do 30 tys. zł oraz progu dochodowego do 120 tys. zł. Jednocześnie znika ulga umożliwiająca odliczanie od podatku części (7,75 proc.) składki zdrowotnej, wynoszącej 9 proc. Ma to zrekompensować tzw. ulga dla klasy średniej, czyli osób zarabiających miesięcznie od 5 tys. 701 zł do 11 tys. 141 zł brutto.
Po wejściu w życie nowych regulacji zaczęły pojawiać się informacje, że m.in. część nauczycieli otrzymała w styczniu na rękę niższe pensje.