Wczoraj w katastrofie śmigłowca, który rozbił się w Browarach na Ukrainie, zginęli m.in. szef MSW Ukrainy Denys Monastyrski, jego pierwszy zastępca Jewhenij Jenin i jeszcze jeden wiceminister spraw wewnętrznych Jurij Łubkowycz. Jak poinformowała Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy (DSNS), w wyniku tragedii poniosło śmierć 14 osób, w tym jedno dziecko. Rannych zostało 25 osób, w tym 11 dzieci.
Wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk pytany o przyczyny katastrofy ocenił, że w tym momencie za wcześnie jest przesądzać, a sprawę należy pozostawić do wyjaśnienia władzom ukraińskim.
- Natomiast niewątpliwie wszystkim Ukraińcom i rodzinom tych, którzy zginęli, należą się głębokie wyrazy współczucia i kondolencje. W tym istotnym momencie Ukraina została pozbawiona ważnych osób dla zapewnienia bezpieczeństwa obywateli, stąd rzeczywiście ogromne wyrazy współczucia i podziękowania za to, co zrobili
- powiedział.
Zapytany o to, czy Polska pomoże w wyjaśnieniu przyczyn katastrofy, odparł, że w każdej sprawie, w której władze Ukrainy zwracają się do władz polski, "pomagamy w maksymalny możliwy sposób, na ile jest to realne w ramach naszych możliwości".