Sobierańska-Grenda wywiązała się z ultimatum Tuska
We wtorek Rada Ministrów przyjęła projekty ustaw wchodzących w skład pakietu zmian w ochronie zdrowia. Za kluczowe uznano propozycje zmian w zakresie przejrzystości wynagrodzeń i zatrudnienia lekarzy. Według MZ mają one wyeliminować możliwość wykorzystywania publicznych środków z NFZ.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
Zgodnie z projektowanymi założeniami, lekarz pracujący w publicznej ochronie zdrowia będzie mógł pracować maksymalnie na dwóch etatach. Łączne wynagrodzenie na jednym etacie ma nie przekraczać 38 400 zł brutto, a na dwóch etatach 76 800 zł brutto. Wyjątek stanowić mają specjaliści transplantologii i centrów urazowych, których maksymalne stawki na jednym etacie będą mogły sięgać 57 600 zł.
Ustawa zakłada, że okres przygotowania placówek do nowych zasad zostanie skrócony do maksymalnie 6 miesięcy (wcześniej zakładano, że będzie to 12 miesięcy). To czas, jaki placówki będą miały na dostosowanie umów i kontraktów do nowych przepisów.
Donald Tusk zapewnił, że przyjęty we wtorek pakiet ustaw reformujących ochronę zdrowia “szybko i skutecznie” naprawi system “szczególnie tam, gdzie dochodziło do nadużyć”.
Pudrowanie problemu
Rektor Warszawskiej Akademii Medycznej Nauk Stosowanych dr Piotr Kusznieruk uważa, że propozycje reform zawarte w przyjętych przez rząd projektach ustaw “kompletnie nic nie zmienią”. - Z moich pobieżnych wyliczeń wynika, że niektórzy lekarze nie przekroczą limitu 1 mln zł, ale ich przychody będą mogły sięgać 900 tys. zł rocznie. W związku z tym zapudrowaliśmy limit, ale nie rozwiązaliśmy sytuacji - ocenił.
- Wprowadzenie systemu e-kolejek jest być może rozwiązaniem rzetelnym, ale problem polega na tym, że organizatorzy czy kierownicy jednostek organizacyjnych mogą w trybie nadzwyczajnym przyspieszyć tę kolejkę, więc ten system od początku jest dziurawy
- dodał.
Zdaniem Kusznieruka, proponowana przez MZ reforma systemu opieki zdrowotnej, “w ogóle nie tnie kosztów”. - Nie pojawią się żadne nowe usługi, nie pojawi się żadna dostępność. Obcięcie kosztów jest obcięciem pozornym, dlatego, że wchodzimy w milionowy próg, ale nie obcięliśmy tych kosztów w sposób istotny. Powiedzmy dla 6 tys. lekarzy nastąpi lekkie obcięcie, ale również nie wprowadza takiej zasady, że lekarz może pracować częściowo na etacie, a jak mu się skończy etat, to może pracować na kontrakcie. Sposób wyliczenia średniej też powoduje, że nie określono najwyższego wynagrodzenia, tylko to wynagrodzenie w jakiś pokrętny sposób ma się liczyć w odniesieniu do średniego wynagrodzenia z ostatnich 4 miesięcy - tłumaczył.
- Mamy tu następujący, dosyć prosty mechanizm: pod koniec roku zawsze brakuje pieniędzy w NFZ, w związku z tym są obcinane świadczenia. Wiadomo, że od września zabiegów wykonuje się mniej. Więc jeżeli do systemu obliczania tych świadczeń liczy się tę czteromiesięczną średnią, to znaczy, że w drugiej połowie roku, kiedy lekarz nie prowadzi żadnych zabiegów wliczamy mechanizm średniej. To są czynności pozorne, robione głównie pod dyktando środowiska lekarskiego, które chce zrobić pozorną reformę. Ta reforma nie idzie głęboko
- podsumował Piotr Kusznieruk.