Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Ziobro o decyzji w sprawie Romanowskiego: „Właśnie dlatego dziś nie mogę wrócić do Polski”

- Żurek, jawnie łamiąc prawo i procedury sądowe oraz atakując kolejnego sędziego, który odważył się wydać orzeczenie nie po myśli rządu, zadbał o następną bezczelną sądową ustawkę - stwierdził były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, komentując decyzję w sprawie zażalenia na list żelazny dla Marcina Romanowskiego. Zdaniem polityka PiS, sytuacja jest przykładem tego, "dlaczego nie może wrócić do Polski i liczyć na sprawiedliwy proces".

W poniedziałek obrońca Marcina Romanowskiego mec. Bartosz Lewandowski poinformował o skandalicznej sytuacji w sprawie zażalenia dotyczącego listu żelaznego dla jego klienta. Gwarancję nietykalności przyznał byłemu wiceministrowi Sąd Okręgowy w Warszawie 30 września. Jak przekazał Lewandowski, w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie pominięto 12 sędziów do rozpoznania zażalenia. Od losowania odsunięto - z uwagi na wskazany przez prokuraturę przedmiot sprawy - sędziów sekcji zażaleniowo-skargowej, gdzie zasiadają m.in. sędziowie Piotr Schab, Michał Lasota i Przemysław Radzik.

Więcej TUTAJ: 12 sędziów odsuniętych od losowania ws. listu żelaznego Romanowskiego. "Skandaliczna sytuacja"

"[Waldemar] Żurek, jawnie łamiąc prawo i procedury sądowe oraz atakując kolejnego sędziego, który odważył się wydać orzeczenie nie po myśli rządu, zadbał o następną bezczelną sądową ustawkę"

– stwierdził były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, komentując decyzję w tej sprawie.

Jak podkreśla, "sprawę odebrano sędziom, którzy zgodnie z prawem mieli ją rozpoznać". - W efekcie trafiła do sędziego, którego chwilę wcześniej, sam Żurek delegował - zauważył.

"Tak działa państwo autorytarne i mafijne. I właśnie dlatego nie mogę dziś wrócić do Polski i liczyć na sprawiedliwy proces. Wszystko dzieje się na oczach mediów, prawników i opinii międzynarodowej. O Komisji Europejskiej, rzekomo tak zatroskanej o praworządność w Polsce, nawet nie wspomnę"

– oznajmił.

Sędzia w sytuacji bez wyjścia

Zdaniem Ziobry, "tak „wylosowany” sędzia zostaje postawiony w sytuacji bez wyjścia". - Minister oczekuje od niego konkretnego orzeczenia. Jeśli go nie wyda, może zostać odwołany z delegacji, publicznie zbesztany jak sędzia Konrad Mielcarek albo pozbawiony funkcji jak sędzia Dariusz Łubowski. Czysty bolszewizm - stwierdził.

"Nie chodzi tu o procedurę dla samej procedury. Chodzi o fundament, czyli prawo do niezależnego i bezstronnego sądu. W każdym cywilizowanym państwie skład orzekający wyznacza się zgodnie z prawem i obiektywnie. Nie z politycznego nadania. Nie na zamówienie władzy. Tym bardziej w najgłośniejszej sprawie politycznej, w której nie może paść nawet cień podejrzenia, że rządzący majstrują przy orzeczeniu"

– podkreślił.

Gdzie są "autorytety"?

W ocenie polityka PiS, "to, co Żurek z Tuskiem robią z państwem prawa, to rozbój w biały dzień". - Gdzie są „autorytety” w stylu Zolla, Safjana i im podobnych? Gdzie są rzekomo „niezależni dziennikarze” Wielowiejska, Kolenda-Zaleska, Stankiewicz? Gdzie jesteście wy, sędziowie z Iustitii i Themis, tak zaciekle walczący o praworządność? Nagle wszyscy oślepliście? Zaraza ślepoty dopadła też TVN, Gazetę Wyborczą i Onet? Dotarła aż do Brukseli? - pyta na platformie X.

"Oni cynicznie milczą wobec bezprawia, które burzy fundamenty demokracji i jedno z podstawowych praw człowieka, czyli prawo do niezawisłego sądu?"

– dodał.

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka