Maciej Berek, były minister w rządzie Donalda Tuska, został 4 września wybrany przez Sejm na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Dotychczas nie złożył ślubowania wobec prezydenta Karola Nawrockiego.
W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” z 9 października Berek zadeklarował:
- Jeśli będę postawiony w sytuacji konieczności złożenia ślubowania sędziego Trybunału Konstytucyjnego w innej formie niż ta tradycyjnie przyjęta, to jestem na to gotowy, bo to mój obowiązek
- powiedział.
Nie wykluczył przy tym przeprowadzenia uroczystości w Sejmie lub siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa. Zastrzegł jednak, że lepszym rozwiązaniem byłoby złożenie ślubowania w miejscu, w którym fizycznie obecny jest prezydent.
"Bardzo jasna sytuacja"
Do wypowiedzi Berka odniósł się prof. Ryszard Piotrowski w programie Tomasza Sakiewicza. Konstytucjonalista zwrócił uwagę na treść ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
- Mamy do czynienia z bardzo jasną sytuacją, ponieważ to jest ustawa. Ustawa zwykła, która stanowi o tym, że sędzia składa ślubowanie wobec prezydenta i to jest przesłanka objęcia urzędu
- wskazał.
W rozmowie pojawiła się kwestia interpretacji słowa „wobec”, szczególnie w kontekście składania ślubowania bez osobistego udziału głowy państwa.
- To jest niezgodne ze słowem „wobec” w języku polskim. Wobec to jest skrót od obecności. Nie nieobecności - mówił profesor. Zdaniem konstytucjonalisty próby odmiennego rozumienia tego pojęcia stanowią „klasyczny przykład orwellizacji języka”.
Art. 4 ustawy o statusie sędziów TK przewiduje, że osoba wybrana na stanowisko sędziego składa ślubowanie wobec prezydenta RP. Z kolei art. 5 wiąże nawiązanie stosunku służbowego ze złożeniem ślubowania - przypomniał..
Wybrani zgodnie z prawem, ale...
Prof. Piotrowski przywołał orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 18 grudnia 2025 roku w sprawie C-448/23. Szczególną uwagę poświęcił punktowi 275 uzasadnienia, odnoszącemu się do trzech sędziów prawidłowo wybranych przez Sejm w październiku 2015 roku.
- Ci trzej sędziowie wybrani zgodnie z prawem, i to prawda, oni byli wybrani zgodnie z prawem, nie złożyli jeszcze ślubowania wobec prezydenta, a zatem nie mogli objąć stanowiska sędziego
- przytoczył profesor.
Wskazany fragment rzeczywiście znajduje się w wyroku TSUE. Trybunał odnotował w nim, że brak ślubowania uniemożliwił trzem osobom wybranym w 2015 roku objęcie stanowisk sędziowskich.
W programie Tomasza Sakiewicza poruszono również kwestię uprawnień prezydenta do oceny osób wybranych przez Sejm do Trybunału Konstytucyjnego. Prof. Piotrowski wskazał, że znaczenie mają ustawowe wymagania dotyczące kandydatów, a także konstytucyjna zasada niezawisłości sędziowskiej.
- Prezydent nie ma możliwości, żeby oceniał inne właściwości sędziego, jak tylko to, że sędzia nie spełnia wymagań określonych w ustawie o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego
- powiedział.