Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

Rząd Tuska najmocniej krytykują... wyborcy Koalicji Obywatelskiej. "Bunt na pokładzie"

- Największym krytykiem rządu Donalda Tuska nie są już wyborcy PiS czy Konfederacji, ale niezadowoleni wyborcy Koalicji Obywatelskiej. Problem rządu nie polega na tym, że nie zrobił jednej czy drugiej rzeczy, tylko na tym, że ma bunt na pokładzie - ocenił Michał Fedorowicz, przewodniczący europejskiego kolektywu analitycznego Res Futura, który realizuje badania mediów społecznościowych.

Autor: Mateusz Mol

"Rząd ma bunt na pokładzie" 

Jeszcze niedawno przedstawiciele koalicji 13 grudnia przekonywali, że niskie poparcie dla rządu wynika z faktu, iż... nie ma on rzecznika i nie chwali się wystarczająco swoimi "osiągnięciami". Po tym, jak rzecznikiem został Adam Szłapka, notowania rządu nie uległy większym zmianom. Jednocześnie od kilku tygodni zapowiadana była rekonstrukcja gabinetu Tuska, do której ma dojść dziś. 

Reklama

W opinii Michała Fedorowicza, przewodniczącego europejskiego kolektywu analitycznego Res Futura, który bada media społecznościowe, "największym krytykiem rządu Donalda Tuska nie są już wyborcy PiS czy Konfederacji, ale niezadowoleni wyborcy KO".

Jako główny powód krytyki płynącej ze strony wyborców partii Tuska wskazał na "brak działań wobec PiS-u i dopuszczenie do zaprzysiężenia prezydenta elekta Karola Nawrockiego 6 sierpnia".

"Tu głównie na celowniku jest Adam Bodnar. Do tej pory bańka opozycyjna krytykowała rząd, a broniła go bańka wyborców partii koalicyjnych, zwłaszcza KO.Tymczasem dziś, oprócz klasycznych ataków ze strony Konfederacji i PiS-u, ataki idą ze strony bańki lewicowej - że rząd nie jest wystarczająco lewicowy. A równocześnie mamy ataki ze strony bardzo silnej bańki politycznej zbliżonej do grup "Silnych Razem" czy "Sieci na wybory", które są rozczarowane miękkością rządu Donalda Tuska"

– podkreślił w rozmowie z portalem money.pl.

Wskazał, iż "dzisiaj ta bańka działa selektywnie, ona dzisiaj prowadzi swoją własną politykę, nie chwali rządu za to, co robi, ma to w nosie, ponieważ jest obrażona za brak rozliczeń PiS i za dopuszczenie prezydenta elekta 6 sierpnia do zaprzysiężenia".

"Czyli ta strona, która normalnie powinna wspierać rząd, zajmuje się głównie krytyką rządu i jego niedoróbek. Tutaj nie ma możliwości, żeby było cokolwiek lepiej komunikacyjnie"

– ocenił.

Dodał też, że "dzisiaj nieważne, co rząd by robił - nawet gdyby przeprowadził reformę dotyczącą kwoty wolnej od podatku, w dalszym ciągu grupy wyborców PO byłyby niezadowolone, ponieważ nie zostały spełnione oczekiwania dotyczące rozliczeń PiS-u".

"Problem rządu nie polega na tym, że nie zrobił jednej czy drugiej rzeczy, tylko na tym, że ma bunt na pokładzie"

– oświadczył.

Autor: Mateusz Mol

Źródło: money.pl, niezalezna.pl
Reklama