Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Rząd na pasku Berlina. Od Airbnb po wiatraki - ustawy pisane pod niemieckie dyktando

Afera wokół najmu krótkoterminowego to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Uderzenie w polską branżę styropianową, faworyzujący zachodnie sieci system kaucyjny, kontrowersyjne przepisy wiatrakowe i wstrzymanie inwestycji na Odrze. Za rządów Donalda Tuska krajowe ustawodawstwo niebezpiecznie często sprzyja interesom Niemiec. Jak potężni gracze zza zachodniej granicy dyktują polskie prawo? Kulisy tego zjawiska ujawnia Grzegorz Wierzchołowski w najnowszym wydaniu tygodnika „Gazeta Polska”.

Autor:

Miały być koniec chaosu i ochrona mieszkańców miast, a skończyło się na skandalu. Z rządowego projektu o najmie krótkoterminowym wykreślono kluczowy zapis pozwalający gminom na wyznaczanie stref zakazu takiego najmu. Usunięcie tego punktu było wiernym odzwierciedleniem postulatów zgłaszanych przez berliński oddział amerykańskiego giganta – spółkę Airbnb Germany GmbH. Sytuacja wywołała zgrzyt w samej koalicji. Minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zgłosiła zdanie odrębne, pisząc w mediach społecznościowych bez ogródek:

„Zero praw dla samorządów w ustanawianiu stref wolnych od airbnb. Zgłosiłam wobec tego projektu formalne zdanie odrębne. Jako jedyna. To jest esencja uległości wobec lobbystów”.

Kolejnym przykładem jest tzw. afera styropianowa. Nowe przepisy wymuszają stosowanie materiałów niepalnych, co uderza w rodzime firmy produkujące styropian, a promuje zagranicznych gigantów. Zyski dla niemieckiego przemysłu widać też w programie dopłat do aut elektrycznych „NaszEauto”.

Podniesienie limitu ceny sprawiło, że do dopłat zakwalifikowały się droższe modele z Niemiec. Z kolei ustawa o systemie kaucyjnym faworyzuje największe sieci handlowe. Na instalację drogich recyklomatów stać przede wszystkim wielkie dyskonty z kapitałem niemieckim, takie jak Lidl, Kaufland czy Aldi, podczas gdy małe polskie sklepy zostają na lodzie.

Ilekroć mowa o dogodnościach dla niemieckiego biznesu, powraca sprawa liberalizacji zasad budowy farm wiatrowych, którą w debacie publicznej połączono z ratowaniem finansów niemieckiego giganta Siemens Energy. Podobne mechanizmy widać w branży drzewnej. Ograniczenie wycinki lasów uderzyło w polski przemysł meblarski, zmuszając tartaki do sprowadzania surowca z Niemiec. W ten sam nurt wpisuje się rezygnacja z modernizacji Odry.

Taka polityka chroni interesy niemieckich portów w Hamburgu i Rostocku, pozbawiając polski zespół portowy Szczecin–Świnoujście jego naturalnego zaplecza.

Czy Polska staje się rynkiem zbytu i legislacyjnym zapleczem dla niemieckich korporacji? Jakie jeszcze decyzje rządu uderzają w polski kapitał? Cały, wstrząsający artykuł Grzegorza Wierzchołowskiego „Rząd na pasku Berlina. Od Airbnb po wiatraki – ustawy pod niemieckie dyktando” przeczytasz w najnowszym numerze „Gazety Polskiej”. Sięgnij po tygodnik i dowiedz się, kto naprawdę pisze ustawy w dzisiejszej Polsce!

Autor:

Źródło: Gazeta Polska, niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka