Prezydent Nawrocki przypomniał, że wybór Przemyśla na miejsce spotkania nie jest przypadkowy. Miasto to, będące symbolem wspólnych walk i braterstwa broni (m.in. dzięki Twierdzy Przemyśl oraz pomnikowi huzara węgierskiego i ułana polskiego), odgrywa kluczową rolę w pamięci obu narodów.
Zdaniem prezydenta obecność młodych pokoleń jest gwarancją trwałości relacji w przyszłości. Nawrocki odwołał się do wspólnych bohaterów - królów Ludwika Węgierskiego i Władysława Warneńczyka oraz generała Józefa Bema, bohatera walk o wolność obu krajów. W kontekście bieżącej polityki międzynarodowej prezydent Polski wskazał na liczne punkty zbieżne z Budapesztem, szczególnie w kwestii reformy Unii Europejskiej. Nawrocki stwierdził, że Polska i Węgry opowiadają się za Europą ojczyzn, a nie biurokratyczną centralizacją narzucaną przez Komisję Europejską.
- Jestem zobowiązany wyłącznie wobec polskich obywateli. Jeśli unijne rozwiązania podważają polską konstytucję, której jestem strażnikiem, mówię: stop. W tej kwestii mogę liczyć na zrozumienie pana prezydenta Sulyoka – zaznaczył.
Prezydent Nawrocki w swoim oświadczeniu odniósł się również do różnic w polityce obu krajów. Podkreślił, że dla Polski Władimir Putin pozostaje zbrodniarzem wojennym i egzystencjalnym zagrożeniem.
Dla Polski Władimir Putin i Federacja Rosyjska to zagrożenie egzystencjalne, tak jak bolszewicy w 1920 roku. Polacy kochają Węgrów, ale nienawidzą Władimira Putina. Państwa dokonują swoich wyborów dyplomatycznych, ale moje stanowisko jest jasne: Putin jest zagrożeniem dla NATO i Unii Europejskiej
– powiedział.