Sporą część sobotniej audycji „Śniadanie w Trójce” poświęcono sytuacji w sądownictwie i niedawnej nominacji Waldemara Żurka na ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Prezydenta Andrzeja Dudę reprezentowała szefowa jego kancelarii Małgorzata Paprocka.
Wytknęła absurd stronie rządowej:
„jeżeli mówicie panie, że trzeba przyspieszać postępowania sądowe to jak to pogodzić z wolą wyrzucania połowy sędziów z zawodu? Nie mamy żadnego neo-KRS, nie mamy żadnych neosędziów. Nic takiego nie istnieje”.
- Czytam projekty ustaw i słucham konferencji prasowych. Doskonale wiem, co jest w tych projektach - odparła Paprocka, ucinając wszelkie głosy w studio.
- Przez dwa lata rządów pana ministra Adama Bodnara mamy ponad dwa tysiące wakatów w sądach. Nie były ogłaszane konkursy. Mamy około dziewięć tysięcy sędziów i asesorów, z których około połowa została powołana po 2017 roku - wymieniała.
Odniosła się do ostatnich nominacji w ogrodach Pałacu Prezydenckiego i zielonego światła ze strony premiera Donalda Tuska:
„ostatnie nominacje odbyły się kilka dni temu. Odbyły się również nominacje asesorskie, które wymagają również kontrasygnaty premiera. Na jakim w końcu stoicie stanowisku?”.
- Jeżeli wam wyrok pasuje, nawet przez sędziego powołanego po 2017 roku, to go respektujecie – wytknęła, przywołując uchwałę Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, na mocy której parlamentarzyści mogą sprawować swoje mandaty.
Ależ 🚜🚜🚜 Minister @M_Paprocka na intelektualnym ugorze Piechny, Paprockiej czy Cwaliny z 20,50...
— APrawdaWasWyzwoli (@KrzychuBlues) August 2, 2025
Merytoryka, dane, czyli przepaść w porównaniu ze sloganami tych 3 tuz intelektu z #Koalicja13grudnia! pic.twitter.com/sdDczMXmLt