W Kłodzku Prawo i Sprawiedliwość zorganizowało spotkanie w ramach #PrzebudzeniePL z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim oraz wiceprezesem PiS Przemysławem Czarnkiem - kandydatem tej partii opozycyjnej na premiera.
W swoim wystąpieniu poseł Czarnek przekonywał, że mieszkańcy Kłodzka doznali w ostatnich latach „podwójnej krzywdy".
„Kłodzko w ostatnich latach nawiedziły dwie powodzie. Pierwsza, spowodowana siłami natury. Ale zanim przyszła, był tu Tusk i obiecywał gruszki na wierzbie (…). A następnie stchórzył i doprowadził do sytuacji, w której do tej pory Kłodzko dźwiga się z klęski powodziowej. Do tej pory są rodziny, które nie otrzymały pomocy od rządu. To jest skandal!" — mówił.
Jako „drugą powódź" polityk PiS określił - jak to ujął - „kłamstwa, oszustwa i skrajną demoralizację", nawiązując do afery pedofilsko-zoofilskiej z udziałem działaczki Koalicji Obywatelskiej.
Czarnek odnosił się do sprawy, w której Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał 45-letniego Przemysława L. na 25 lat więzienia m.in. za przestępstwa seksualne wobec nieletnich oraz zoofilię, a jego byłą żonę - Kamilę L., w przeszłości działaczkę KO w Kłodzku - na 6,5 roku pozbawienia wolności za nieudzielenie pomocy małoletniej ofierze oraz współudział w znęcaniu się nad zwierzętami.
„101 afer w 2,5 roku"
W dalszej części wystąpienia Czarnek uderzał w rząd, przywołując hasło z kampanii wyborczej KO. „Tusk obiecywał 100 konkretów. Z tego zostało 101aferKO.pl. 101 afer zaledwie w ciągu 2,5 roku!" - mówił. Jak dodał, „ofiarami tych afer są zawsze zwykli Polacy, którzy chcą normalności, powrotu praworządności i sprawiedliwości".
- Rządzą nami złodzieje. Do dymisji! - wzywał Czarnek. Zapowiadał również rozliczenia, także w środowisku prokuratorów i urzędników stosujących - jego zdaniem - represje.
Polityk PiS uderzył też w cieplejszy ton, zachęcając turystów do odwiedzania Kłodzka, korzystania z jego zabytków i klimatu. „To jest nasza perełka!" - mówił Czarnek.