Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Polskie przychodnie coraz częściej trafiają w obce ręce. "Krok w stronę powrotu do afer z wywozem leków"

Zagraniczne fundusze inwestycyjne zaczęły na dużą skalę wykupywać przychodnie POZ. – Taka konsolidacja, w której POZ znajdą się w rękach kilku podmiotów nastawionych wyłącznie na zysk i kontrolowanych przez rynki finansowe, jest groźna. Tracimy bowiem kontrolę nad przychodniami, które stanowią bramę do systemu ochrony zdrowia dla pacjenta –źmówi ekspert Wojciech Wiśniewski. Niektóre z tych funduszy skupują także apteki. – To jest krok w stronę powrotu do afer z wywozem leków – mówi Janusz Cieszyński.

Fundusze inwestycyjne kupują POZ 

W Polsce istnieje ponad 6 tys. POZ, czyli przychodni, do których udają się pacjenci w pierwszej kolejności. Zarówno w przypadku przeziębienia, jak i poważnych chorób po pierwszą diagnozę, skierowanie do specjalisty, podstawowe badania kontrolne. POZ są placówkami w rękach prywatnych (ok. 90 proc.). Funkcjonują na podstawie kontraktów NFZ i stawki kapitacyjnej. Oznacza to, że POZ nie otrzymuje środków z Funduszu za udzielane świadczenia, ale kwotę w wysokości zależnej od populacji, jaką obsługuje.

– Z tego względu można ocenić, że jest to pewny biznes, dobrze wyliczalny. Dlatego fundusze inwestycyjne zainteresowały się przejęciem POZ. Po pierwsze mogą je kupić od prywatnych właścicieli, a po drugie mogą obliczyć potencjalne zyski. I nie byłoby w tym nic złego. Jednak masowa konsolidacja, czyli przejmowanie przychodni na dużą skalę przez kilka dużych podmiotów, jest groźna dla naszego systemu ochrony zdrowia

– mówi „Codziennej” ekspert ds. rynku zdrowia Wojciech Wiśniewski.

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”

Wyjaśnia, że obecnie POZ mają rozproszoną strukturę właścicielską, często właścicielami przychodni są lekarze. Jeśli przychodnie trafią do kilku dużych podmiotów, skierowanych wyłącznie na zysk i kontrolowanych przez rynki finansowe, stracimy kontrolę nad tym segmentem ochrony zdrowia. Z dnia na dzień ze względu na oczekiwania inwestorów taki podmiot może np. zamknąć posiadane przez siebie przychodnie.

– Tymczasem POZ stanowią dla pacjenta bramę do całego systemu ochrony zdrowia, od wizyt u specjalisty po leczenie szpitalne

– mówi Wiśniewski.

Wiśniewski podkreśla, że trudno dokładnie oszacować skalę zjawiska. W jego ocenie można już mówić o kilkuset przychodniach wykupionych przez fundusze. – I ten proces trwa – mówi ekspert. – Trudno jednoznacznie ocenić skalę, ponieważ nie ma danych takich zmian właścicielskich. Zjawisko jednak bez wątpienia ma miejsce. I jest niepokojące. Dlatego jako lekarz powiem: „lepiej zapobiegać niż leczyć”. Dopóki więc jesteśmy w początkowej fazie tego procesu, warto coś zrobić, by nie dopuścić do groźnej konsolidacji POZ – mówi nam Tomasz Zieliński z Porozumienia Zielonogórskiego, które zrzesza m.in. pracodawców w ochronie zdrowia, w tym prowadzących POZ.

"To jest krok w stronę powrotu do afer z wywozem leków"

Eksperci wskazują na jeszcze jedno groźne zjawisko, czyli wykup przez te same fundusze (bezpośrednio lub pośrednio, przez kontrolowane firmy) aptek. Jednym z takich funduszy według informacji „Codziennej” jest słowacko-czeska grupa finansowa Penta Investments. – To w branży medycznej nie jest tajemnicą – potwierdza nasze informacje Janusz Cieszyński, poseł PiS i były wiceminister zdrowia. Podobnie jak w przypadku POZ zbytnia konsolidacja na rynku aptek to także zagrożenie dla pacjentów i państwa.

– To jest krok w stronę powrotu do afer z wywozem leków

– mówi Janusz Cieszyński.

Dodatkowo w przypadku posiadania przez jeden pomiot jednocześnie aptek i przychodni tworzy się sieć, która wzajemnie napędza zyski. Obecnie prawo chroni przed taką konsolidacją zasadą 1 proc. Zasada ta chroni rynek przed nadmierną koncentracją aptek w jednych rękach i zezwala na to, by na terenie jednego województwa jeden podmiot miał możliwość posiadania 1 proc. wszystkich aptek. Próby zmian tego prawa już są prowadzone. Kilka miesięcy temu poseł KO Jerzy Meysztowicz przedstawił projekt ustawy o zmianach na rynku aptecznym na posiedzeniu parlamentarnego zespołu ds. regulacji rynku aptecznego i produktów leczniczych. Okazało się, że tak naprawdę pisał ten projekt prawnik pracujący dla sieci aptek. I projekt zakładał właśnie rezygnację z zasady 1 proc.

Problem wykupu POZ był tematem ostatniego zespołu trójstronnego przy ministrze zdrowia.

– Wiceminister Katarzyna Kęcka przyznała, że resort widzi ten problem i będzie się starał znaleźć jakieś rozwiązanie. O konkretach mamy rozmawiać na kolejnych posiedzeniach zespołu

– mówi Wojciech Wiśniewski. Podkreśla, że w przypadkach, w których mamy do czynienia z istotnym interesem społecznym, państwo ma prawo stosować instrumenty antykonsolidacyjne.

Czytaj więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"!

Źródło: Gazeta Polska Codziennie, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka