Wiceszef MON Paweł Zalewski spotkał się w Brukseli ze swoim amerykańskim odpowiednikiem Elbridge'em Colbym. Jak relacjonował, rozmowy dotyczyły m.in. wzmocnienia Sojuszu Północnoatlantyckiego przez realizację planu NATO 3.0 oraz potencjalnych miejsc stałego stacjonowania wojsk amerykańskich w Polsce. Zalewski został zapytany, czy przyszła obecność wojskowa USA w Polsce mogłaby obejmować zdolności nuklearne. - Nie. Chciałbym to powiedzieć bardzo jasno i otwarcie. Polska nie chce mieć głowic nuklearnych na swoim terytorium - odparł wiceszef MON.
Dodał, że jednocześnie Polska chce być częścią nuklearnego odstraszania NATO, ale to nie oznacza obecności głowic na jej terytorium.
Poland "does not want" allied nuclear weapons stationed on its territory, the country's Deputy Defense Minister Paweł Zalewski has said, despite growing worries of a Russian incursion into NATO territory.https://t.co/FY7kp58pJQ
— POLITICOEurope (@POLITICOEurope) August 27, 2026
Wiceszef resortu obrony doprecyzował swą wypowiedź na X. „Polski rząd właśnie uzyskał możliwość udziału w programie DCA (Dual Capabilities Airborne - red.), który jest wstępem do Nuclear Sharing. Ale to nie oznacza składowania broni nuklearnej w Polsce. To nie jest ani możliwe, ani pożądane” - napisał.
Do tej kwestii - także na X - odniósł się wieczorem szef MON. „Rozwiewając wszelkie wątpliwości: Polska jest niezmiennie zainteresowana udziałem w programie NATO Nuclear Sharing” - podkreślił wicepremier Kosiniak-Kamysz. Dodał, że Polska prowadzi także rozmowy na temat propozycji uczestnictwa w europejskim nuklearnym parasolu ochronnym.
„Stanowisko naszego rządu jest w tych kwestiach jednoznaczne”
- zaznaczył szef resortu obrony.
Rozwiewając wszelkie wątpliwości: Polska jest niezmiennie zainteresowana udziałem w programie NATO Nuclear Sharing.
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) August 27, 2026
Prowadzimy także rozmowy na temat propozycji uczestnictwa w europejskim nuklearnym parasolu ochronnym.
Stanowisko naszego rządu jest w tych kwestiach…
Ten wpis również spotkał się z szybką reakcją:
I dokładnie to “jednoznaczne stanowisko” relacjonują dzisiaj wieczorem media na całym świecie.
— Sebastian Meitz (@MeitzPL) August 27, 2026
Gdyby to nie był MON. I gdyby nie dotyczyło to naszego bezpieczeństwa i polskiej racji stanu, byłoby nawet śmieszne.
Bo spośród trzech przedstawicieli kierownictwa resortu… https://t.co/SBV2ScpWJ8
Na wypowiedź Zalewskiego zareagował także szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
„Polska konsekwentnie od lat deklarowała i nadal deklaruje gotowość do ponoszenia większej odpowiedzialności za politykę odstraszania realizowaną przez NATO, w tym w domenie nuklearnej. Kolejne polskie rządy zgłaszały gotowość naszego kraju do udziału w programie Nuclear Sharing”
- napisał na X.
Polska konsekwentnie od lat deklarowała i nadal deklaruje gotowość do ponoszenia większej odpowiedzialności za politykę odstraszania realizowaną przez NATO, w tym w domenie nuklearnej. Kolejne polskie rządy zgłaszały gotowość naszego kraju do udziału w programie Nuclear Sharing.…
— Marcin Przydacz (@marcin_przydacz) August 27, 2026
Do słów Zalewskiego odniósł się wieczorem także gen. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego i b. wiceszef resortu obrony.
„Publiczna deklaracja przedstawiciela rządu, że Polska NIE CHCE mieć głowic nuklearnych na swoim terytorium to niezrozumiały błąd strategiczny w dziedzinie odstraszania. BJ (broni jądrowej - red.) nie musimy mieć u siebie, ale powinniśmy móc ją mieć i to właśnie ma wiedzieć Putin”
- ocenił.
Państwa uczestniczące zapewniają w tym układzie samoloty i przeszkolonych pilotów. Zarówno arsenał, jak i lotnictwo są obecnie modernizowane — starsze bomby zastępowane są precyzyjną wersją B61-12, a samoloty takie jak F-16 czy Tornado — myśliwcami F-35A. Według szacunków organizacji pozarządowych, m.in. Federation of American Scientists, w Europie składowanych jest ok. 100 amerykańskich bomb B61.