Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Żona Andrzeja Poczobuta bardzo zaniepokojona stanem męża. Polak wróci do dusznej celi?

Zmagający się z COVID-19 Andrzej Poczobut może powrócić z więziennego szpitala do celi aresztu w Żodzinie, gdzie przetrzymywany jest przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Bardzo zaniepokojona stanem działacza Związku Polaków na Białorusi jest jego żona, Oksana.

Autor:

W połowie czerwca poinformowano, że Andrzej Poczobut, działacz Związku Polaków na Białorusi przetrzymywany w areszcie przez reżim Aleksandra Łukaszenki, zachorował na COVID-19. Mężczyzna zmagał się na co dzień z problemami zdrowotnymi m.in. z sercem oraz z żołądkiem. Jego stan był poważny, a nie poprawiało go przebywanie w wieloosobowej celi, bez możliwości odpoczynku. 

Andrzej Poczobut trafił ostatecznie do części medycznej aresztu w Żodzinie, jednak nie jest wykluczone, że niedługo powróci do dusznej, tłocznej celi. Zadecyduje o tym wynik ponownego testu na koronawirusa, który wykonano Polakowi. 

Powrót Poczobuta do zwykłej celi dla osadzonych bardzo niepokoi jego żonę, Oksanę. 

- W celi jest bardzo gorąco, jest tam dużo osób. Wrócą problemy z sercem, z zakłóceniami rytmu

- powiedziała Oksana Poczobut w rozmowie z portalem polskieradio24.pl. Powrót do celi oznacza również

Jak wynika z relacji adwokata, któremu pozwolono na widzenie z lekarzem więziennym, Andrzejowi Poczobutowi nie wykonano zdjęcia rentgenowskiego płuc oraz badań serca. Andrzej Poczobut do 8 lipca ma przebywać na kwarantannie.

- W więzieniu nie ma możliwości monitorowania stanu serca, nie ma możliwości zrobienia EKG - mówi Oksana Poczobut.


O poprawę warunków dla chorującego Andrzeja Poczobuta zabiegali Polacy na Białorusi oraz polskie władze. W rozmowie z portalem niezalezna.pl Andrzej Pisalnik, sekretarz ZPB, wskazywał na liczne apele, jakie kieruje Związek w sprawie uwolnienia przetrzymywanych Polaków.

W związku z informacjami o chorobie Polaka, 11 czerwca do polskiego MSZ wezwany został chargé d'affaires Republiki Białorusi.

- Przedstawione zostały mu posiadane przez nas w tej sprawie informacje z wnioskiem o ich potwierdzenie i przekazanie stanowiska, że odpowiedzialność za stan zdrowia Andrzeja Poczobuta spada na władze Białorusi i jakiekolwiek jego pogorszenie nie pozostanie bez wpływu na relacje Zachodu z Białorusią

- wskazał kilkanaście dni temu w rozmowie z niezalezna.pl Marcin Przydacz, wiceminister spraw zagranicznych.


W marcu 2021 r. białoruskie służby zatrzymały Andżelikę Borys, prezes Związku Polaków na Białorusi, działaczy ZPB: Irenę Biernacką, Marię Tiszkowską, Andrzeja Poczobuta oraz nauczycielkę z Brześcia, Annę Paniszewą. Wobec wszystkich wszczęto postępowanie z art. 130 białoruskiego kodeksu karnego, który mówi ""celowych działaniach, mających na celu podżeganie do wrogości na tle rasowym, narodowościowym, religijnym lub innym socjalnym", który zagrożony jest karą do 12 lat więzienia.

2 czerwca polskie MSZ poinformowało, że Biernacka, Tiszkowska i Paniszewa zostały wypuszczone z aresztu i wywiezione do Polski. Kobiety nie mogą wrócić na Białoruś. Zarzutów wobec nich nie umorzono. Zarówno Andżelika Borys, jak i Andrzej Poczobut, pozostają w białoruskich aresztach. Oksana Poczobut poinformowała niedawno, że jej mąż pisał w liście o "propozycji, na którą się nie zgodził". Prawdopodobnie chodziło o możliwość opuszczenia aresztu w zamian za wyjazd z Białorusi. Oksana Poczobut określiła to mianem "podróży w jedną stronę".

Według informacji, jakie przekazała niedawno Agnieszka Romaszewska-Guzy, dyrektor telewizji Biełsat, reżim ma szantażować Poczobuta, zmuszając go do wyjazdu. Jednym z powodów ma być pozytywne nastawienie do wyjazdu do Polski również zmagającej się z problemami zdrowotnymi Andżeliki Borys.

Autor:

Źródło: polskieradio24.pl, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane