Kowal w 2023 roku o akcji ewakuacyjnej: Wysłali samoloty z opóźnieniem
W październiku 2023 roku, gdy doszło do ataku Hamasu na Izrael, rząd Zjednoczonej Prawicy przeprowadził sprawną akcję ewakuacyjną Polaków z tamtego regionu. Do Tel Awiwu wysłano dwa Herculesy, a później minister obrony poinformował o wylocie Boeinga, którym polecieli wojskowi medycy.
Akcja ta była krytykowa przez ówczesną totalną opozycję. Zadziwiające słowa padły wówczas z ust Pawła Kowala. Poseł KO przekonywał wtedy, że przeprowadzona akcja ewakuacji Polaków stanowi jeden z przykładów "katastrofalnej polityki zagranicznej rządu PiS".
Nawet te samoloty wysłali z opóźnieniem, nawet tutaj musieli zamiast sprawnej ewakuacji organizować defiladę wojskową
– oznajmił.
Na ówczesną wypowiedź Kowala zwróciła uwagę w sieci posłanka PiS Anna Kwiecień.
W 2023 ówczesna opozycja krytykowała sposób przeprowadzenia ewakuacji – w tym warunki podróży. W mediach i wypowiedziach polityków pojawiały się zarzuty, że użyto wojskowych maszyn transportowych bez standardowych „cywilnych” udogodnień (np. klasycznych foteli pasażerskich), a loty były długie i męczące…
– wskazała.
Dodała, iż "teraz jest lepiej, bo nikt nie może narzekać na coś, co nie istnieje, np. niewygodny fotel… - teraz Polakom pozostało pomarzyć o powrocie choćby w takich warunkach jak 8 października 2023".
Rząd koalicji 13 grudnia nie przeprowadził akcji ewakuacyjnej
Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały w sobotę Iran, zabijając najwyższego przywódcę ajatollaha Alego Chameneia i innych wysokich rangą przedstawicieli władz. Teheran w odwecie przystąpił do ataków m.in. na bazy amerykańskie w regionie. Z powodu działań wojennych w regionie ruch lotniczy nad kilkoma krajami został zawieszony, co utrudnia organizację powrotów Polaków z krajów Bliskiego Wschodu.
Pomimo tego, iż mija kolejna doba od wybuchu tego konfliktu, rząd koalicji 13 grudnia nie przeprowadził akcji ewakuacyjnej podobnej do tej, którą zorganizowano w 2023 roku. Rząd ignoruje apele ze strony opozycji.
Domagamy się przede wszystkim reakcji rządu. Domagamy się tego, żeby Ministerstwo Spraw Zagranicznych działało, żeby premier podejmował decyzję, żeby nie było bezwładu
- wskazywał wczoraj Mariusz Błaszczak.
Do krytycznych głosów ze strony opozycji odniósł się wczoraj Radosław Sikorski.
Uważam, że to wyjątkowo wredne, że opozycja nie potrafi chociaż jednego tematu wyjąć poza nawias rywalizacji partyjnej. My, udzielając pomocy konsularnej, nie sprawdzamy kto, jakie ma poglądy, czy jaką ma legitymację partyjną. I przecież każdy kolejny rząd stara się działać w interesie naszych rodaków
- mówił szef MSZ.
Zauważył jednak, że „jednocześnie, niestety, są też takie wydarzenia, jak wylot świeżych turystów w rejon Bliskiego Wschodu”.
- Wbrew uprzednim, wielokrotnym, stanowczym ostrzeżeniom i wbrew ostatnim, nie tylko ostrzeżeniom, ale wręcz wobec sytuacji wojennej, bardzo proszę o odpowiedzialność za siebie i też za kraj, bo skutki nieodpowiedzialności często musi potem podżyrować skarb państwa
- dodał.