Z badania wynika, że gdyby wybory odbyły się pod koniec lutego br., to pierwszy wynik uzyskałaby Koalicja Obywatelska. Rezultat wyborów nie dałby jednak możliwości samodzielnego rządzenia, nawet gdyby do koalicji dołączyła Lewica, która sondażowo też przekroczyłaby próg wyborczy.
Na KO zagłosowałoby 30,1 proc. pytanych, czyli o 0,3 proc. mniej niż miesiąc wcześniej. A Lewica z 6,8 proc., mimo, że na końcu stawki też weszłaby do Sejmu. Ugrupowanie również odnotowało spory spadek poparcia, który w styczniu wynosił 8.1 proc.
Tylko pięć partii
Na drugim miejscu ankietowani niezmiennie wymieniali PiS z wynikiem 22,1 proc. Tutaj również o odnotowano spadek (o 1,2 proc.). Nieznaczne wzrosty w tym zestawieniu odnotowała Konfederacja (13,8 proc. w stosunku do 12,6 proc. miesiąc temu) oraz Konfederacja Korony Polskiej (9,2 proc.; w poprzednim badaniu 9 proc.).
Z badania IBRiS dla "Rzeczpospolitej" wynika, że do urn poszłoby 60,6 proc. ankietowanych. Niespełna 31 proc. zostałaby w domu.