Podczas dyskusji panelowej na Berlińskiej Konferencji Bezpieczeństwa Scholz powiedział, że docelowo chciałby przywrócić ustalenia dotyczące bezpieczeństwa wypracowane podczas zimnej wojny i po niej, o ile Moskwa byłaby gotowa je honorować. W pewnym momencie Kanclerz Niemiec Olaf Scholz zasugerował nawet, że Europa powinna wrócić do przedwojennego „ładu pokojowego” z Rosją i rozwiązać „wszystkie kwestie wspólnego bezpieczeństwa” po wojnie na Ukrainie, jeśli Władimir Putin będzie skłonny wyrzec się agresji wobec sąsiadów.
Natomiast prezydent Francji Emmanuel Macron oświadczył: - Zachód powinien rozważyć, jak odpowiedzieć na zgłaszaną przez Rosję potrzebę uzyskania gwarancji bezpieczeństwa, jeśli Władimir Putin zgodzi się na negocjacje w celu zakończenia wojny z Ukrainą. - Europa musi zacząć przygotowania do budowy nowej architektury bezpieczeństwa na kontynencie i zastanowić się, jak ma ona wyglądać w przyszłości - dodał.
Te zaskakujące wypowiedzi skomentował w programie Michała Rachonia przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Radosław Fogiel.
- Wypowiedź prezydenta Macrona była przedmiotem wczorajszych kuluarowych rozmów (dziś posiedzenie wspólnej grupy parlamentarnej Polski, Litwy i Ukrainy - red.) i nie spotkała się z aplauzem strony polskiej, litewskiej i ukraińskiej. Mówiąc kolokwialnie, możemy dać gwarancje Rosji, że Ukraina będzie walczyć o to, aby odzyskać swoje terytorium
- wskazał poseł PiS.
- Hasło, które przyświeca tym trzem krajom - "za wolność naszą i waszą" dzisiaj nabiera bardzo aktualnego wymiaru. Kanclerz Scholz, politycy niemieccy, wielokrotnie próbowali sugerować, że kiedy, w ich przekonaniu, awantura się skończy, Rosja znowu znajdzie miejsce przy stole. My mówimy bardzo jasno: nie ma powrotu do polityki takiej, jaka była i nie ma powrotu do traktowania Rosji takiego, jak wcześniej. Rosja musi zostać pokonana i wyzbyć się swoich neoimperialnych zapędów
- mówił Fogiel.
Jak wskazał, widzimy cały cykl wydarzeń potwierdzający, że Rosja się nie zmienia. - Niemieckie przymykanie oczu na te działania jest i zastanawiające, i irytujące dla coraz większej części społeczności międzynarodowej.