W Programie Pierwszym Polskiego Radia redaktor Katarzyna Gójska pytała wiceministra o prowokacje, do jakich dochodzi na granicy polsko-białoruskiej.
Z jednej strony jestem przekonany, że władze białoruskie dążą usilnie do eskalacji, która doprowadzi do tego, że będą przynajmniej ofiary śmiertelne po którejś stronie. Rzecz w tym, że te ofiary muszą być, skoro mamy tego rodzaju działania. Najgorsze jest to, że nie ma żadnej refleksji po tamtej stronie i to stanowisko jest coraz bardziej sztywne
– powiedział.
♦ #SygnałyDnia: Gościem audycji jest @Piotr_Wawrzyk (wiceszef @MSZ_RP). https://t.co/w5MuqdPYst
— Jedynka – Program 1 Polskiego Radia (@RadiowaJedynka) November 8, 2021
Dopytywany był, czy taki wniosek wysnuwa po rozmowie z dyplomatami z Białorusi odparł:
Dlatego powiedziałem, że jest to stanowisko sztywne. Po tamtej stronie nie ma żadnego zrozumienia dla tego, co się dzieje. Jest tylko przekonanie tylko i wyłącznie, że to oni odpierają jakiś rzekomy atak, o czym może świadczyć też to oświadczenie szefa MSZ Białorusi, które neguje sam fakt tych prowokacji
– mówił.
Propaganda w stylu sowieckim, tak sowiecka dyplomacja działała, negując oczywiste fakty. Wygląda na to, że tam w odbiorze i interpretacji wydarzeń, które sami kreują nic się od czasów sowieckich nie zmieniło – dodał.