Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Kumoch: Nie można znajdować się poza konfliktem na Ukrainie

- Nie można znajdować się poza tym konfliktem. Historia uczy, zwłaszcza w Europie, że nawet gdy zło oferuje doraźne korzyści, należy mu się przeciwstawiać - napisał szef Biura Polityki Międzynarodowej przy Prezydencie RP Jakub Kumoch w artykule dla tygodnika "Mandiner".

Autor:

"Wolny świat ma dziś twarz Ukrainy – mówił przed kilkoma dniami w Kijowie prezydent Andrzej Duda. Ukrainy stawiającej bohatersko czoło rosyjskiemu najeźdźcy - przewidywalnemu agresorowi i nie mającemu kręgosłupa moralnego państwu. Europa, świat, wspólnota międzynarodowa każdego dnia muszą domagać się od Rosji zaprzestania agresji, całkowitego wycofania się z terytorium Ukrainy i zaprzestania naruszania prawa" - napisał prezydencki minister w artykule na portalu węgierskiego tygodnika "Mandiner".

Podkreślił, że "nie ma mowy o żadnym negocjowaniu i decydowaniu ponad głową Ukrainy, jak to sugerował w ostatnich dniach choćby (były sekretarz stanu USA) Henry Kissinger".

"Bez aktywnej pomocy dla Ukrainy staniemy w obliczu jeszcze większego zagrożenia, bo Rosja się nie zatrzyma, tak jak nie robiła tego nigdy wcześniej"

- wskazywał.

Jak zauważył, "każdy ma prawo wybierać swoich sojuszników, ale droga oferowana przez Rosję – skorumpowaną, niedemokratyczną, wymuszającą na sąsiadach bliskie kontakty groźbą i siłą – nie może być atrakcyjna dla wolnego, demokratycznego świata".

"Tańszy gaz czy ropa za cenę uzależnienia od Moskwy nie były, nie są i nie będą opcją dla Kijowa czy Warszawy. Nie powinny być dla wszystkich pozostałych stolic europejskich" - podkreślił prezydencki minister.

"Jesteśmy świadomi, że porażka Ukrainy w tej wojnie oznaczałaby, że za jakiś czas moglibyśmy się znaleźć w takiej samej sytuacji jak dziś Ukraińcy. Dlatego stajemy za Ukrainą, która broni nie tylko swojej wolności i niezależności" - kontynuował.

Według prezydenckiego ministra "dziś niespodziewanie żyjemy w czasie próby, dziś historia mówi >sprawdzam< i każdy kraj musi opowiedzieć się po jednej ze stron – dobra lub zła".

"I tu nie chodzi o odmienne rozłożenie akcentów w ocenie wojny na Ukrainie – jak pisał na łamach polskich mediów przed kilkoma dniami Zsolt Nemeth (przewodniczący parlamentarnej komisji spraw zagranicznych Węgier). Okrutna wojna prowadzona przez Rosję przeciwko Ukrainie wyklucza niuansowanie i Polska nie ma wątpliwości – stajemy po stronie ofiar przeciwko agresorom" - oświadczył.

Kumoch podkreślił, że od lat Polska, Ukraina czy kraje bałtyckie powtarzały, że w kontaktach z Rosją gospodarka nie jest – jak wielu twierdziło – wolna i niezależna od polityki, a wręcz przeciwnie: jest jej bardzo wyrafinowanym narzędziem. Jak dodał, "nie o rację nam chodzi, a o wspólne europejskie i transatlantyckie bezpieczeństwo, także energetyczne".

"Ono wciąż jest do osiągnięcia. Wymaga długofalowego myślenia, współpracy, solidarności a czasami poświeceń, ale jest możliwe"

- zaznaczył.

"Będąc świadomymi agresywnej doktryny Rosji wiemy, że polityka ustępstw wobec żądań agresora się nie sprawdza. Uleganie żądaniom lub próby przypodobania się Rosji okazały się przeciwskuteczne, bo Rosja takie zachowania traktuje jako oznakę słabości, a słabość to dla agresywnego reżimu zachęta do ataku. Tylko jedność – europejska, transatlantycka, światowa – wobec najeźdźczej wojny jest w stanie powstrzymać Rosję Putina" - napisał Kumoch.

Dlatego - jak wskazywał - tak istotną rolę odgrywa aktywna pomoc dla walczącej Ukrainy. Szef BPM podkreślił, że od wybuchu wojny do naszego kraju wjechało ponad 3,5 mln uchodźców z Ukrainy, a znakomita większość z nich pozostała w Polsce. Wskazywał, że państwo polskie przyznało im prawa i świadczenia, a Polacy otworzyli swoje domy i serca, dlatego udało się uniknąć tworzenia obozów dla uchodźców.

"Polska stała się centrum logistycznym pomocy dla Ukrainy – przez nasz kraj przepływają ogromne ilości wszelkich towarów, które są potrzebne za naszą wschodnią granicą. Wreszcie Polska wspiera Ukrainę także w zakresie zapewnienia niezbędnego sprzętu wojskowego, który pozwala powstrzymywać rosyjskie ataki"

- wyliczał.

"Rosyjskie zbrodnie wojenne na cywilnej ludności, których dowody widzieliśmy, choćby w Buczy czy Mariupolu, stawiają nas dziś znów przed koniecznością zajęcia stanowiska i opowiedzenia się po jednej ze stron. Nie można znajdować się poza tym konfliktem. Historia uczy, zwłaszcza w Europie, że nawet gdy zło oferuje doraźne korzyści, należy mu się przeciwstawiać" - zaznaczył prezydencki minister.

Według Kumocha, "dziś Europa znów staje przed koniecznością opowiedzenia się po stronie wartości, które ją konstytuują. Dla tych zaś, do których przemawiają pragmatyczne argumenty: stanięcie dziś u boku Ukrainy to także stanięcie u boku moralnych, ale mamy przekonanie również przyszłych zwycięzców".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, pap

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane