Przez cały weekend przed siedzibą uczelni odbywają się manifestacje, których celem jest zablokowanie siłowego przejęcia Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Na miejscu są również posłowie, którzy sprawują tam kontrole poselskie. W samym budynku od kilku dni pozostaje poseł Prawa i Sprawiedliwości Maria Kurowska. Wszystko to efekt próby przejęcia AWS przez wskazanego przez Żurka na zarządcę uczelni Sławomira Cudaka.
Politycy PiS nie mają wątpliwości, że działania wymierzone w uczelnie to preludium operacji, której celem będzie Trybunał Konstytucyjny. - Z całą pewnością mamy tutaj do czynienia z celem samym w sobie, chodzi właśnie o Akademię, ale z drugiej strony pewnie ważniejszą przyczyną jest przeprowadzenie próby generalnej przed próbą przejęcia Trybunału Konstytucyjnego. Byłoby to działanie skrajne, oznaczające totalne łamanie Konstytucji - mówił w piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Tego samego dnia o planie siłowego przejęcia Trybunału informowały media. Zarówno Telewizja Republika, jak i Polsat News wskazywały, że w tym celu mobilizowani są funkcjonariusze policji w garnizonie warszawskim, a także okoliczne jednostki.
Europoseł PiS Patryk Jaki jest przekonany, że nawet jeśli nie doszło do szturmu na Trybunał w weekend, to jest on wciąż w planach rządzących. Zdaniem polityka opozycji, jest on władzy potrzebny do realizacji czterech konkretnych celów.
Po co rządzącym Trybunał
Jako pierwszy z nich Jaki wskazał legalizację małżeństw homoseksualnych oraz adopcję przez nie dzieci. - Próbują to zrobić każdym sposobem. Widać, że jest opór, nawet wśród sędziów więc chcą to załatwić [bez zmiany konstytucji]. Trybunał Konstytucyjny jest im po to, żeby interpretować konstytucję. Oczywiście nie tak, jak sobie chce, ale oni chcą to [tak] zrobić - powiedział.
Drugą kwestią, zdaniem Jakiego, są kwestie polityki klimatycznej. - Idą nowe rozwiązania klimatyczne w nowym budżecie [Unii Europejskiej]. Ja przypomnę, że obecny Trybunał Konstytucyjny podjął wydał wyrok, który wyrzuca ETS to do śmieci -dla nich to jest ciągle problemem. Unia Europejską tak bardzo kochają, chcą po prostu to załatwić i otworzyć drzwi - stwierdził.
Trzecią sprawą ma być legalizację przez władzę "wszystkich kryminalnych przestępstw". - Czyli zajęcie nielegalne prokuratury, nielegalne zajęcie sądów, nielegalne zajęcie mediów publicznych - plus te wszystkie swoje złodziejstwa, KPO, kradzież ze służby zdrowia, kradzież pieniędzy z powodzi - oznajmił.
Czwartym powodem ma być chęć ograniczenia kompetencji prezydenta. - Ciągle chcą mieć swoich ambasadorów [...] jestem w stanie sobie wyobrazić, że Trybunał Konstytucyjny podejmuje decyzję - interpretując konstytucję - że to jednak rząd ma prawo nominować ambasadorów. To samo pewnie jeżeli chodzi o nominacje generalskie, w służbach, czyli tam wszędzie, gdzie mają problemy - ocenił.
"Dla nich problemem jest to, że w ogóle w Polsce będą istniały jakieś niezależne instytucje. Po przejęciu Trybunału jedyną niezależną od nich instytucją będzie prezydent RP i oni sobie chcą... "dobra możesz sobie już być, bo i tak z tym nic nie zrobimy, ale ograniczymy jego kompetencje". Oni nienawidzą niezależności. Nienawidzą wolności, nienawidzą praworządności"
– podkreślił.