Sprawę opisała na początku października „Gazeta Wyborcza”. Według dziennika w prezydenckiej rezydencji w Promniku, około 100 km na wschód od Warszawy, Kancelaria Prezydenta trzyma cztery konie: dwa dla Karola Nawrockiego i jego żony, jednego dla dziecka i czwartego dla funkcjonariusza ochrony.
Kancelaria w odpowiedzi na pytania gazety potwierdziła, że w dyspozycji Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta są trzy konie: kuc, koń fryzyjski i koń huculski. Mają na imię Edzio, Ramzes i Aramis.
Prorządowe media i "afera końska"
W niedzielę Polska Agencja Prasowa w likwidacji zapytała rzecznika prezydenta Rafała Leśkiewicza m.in. o to, od kiedy zwierzęta są w Promniku, kto płaci za ich utrzymanie, czy korzysta z nich prezydent z rodziną i czy jest tam czwarty koń dla ochrony. Rzecznik przekazał, że jeden koń pochodzi z czasów prezydentury Andrzeja Dudy, a dwa zostały kupione niedawno. Ich utrzymanie finansuje Centrum Obsługi KPRP, co według Leśkiewicza jest praktyką stosowaną od wielu lat.
Rzecznik podkreślił, że zwierzęta mieszkają w prezydenckich rezydencjach od początku lat 90. i towarzyszyły wszystkim prezydentom, poczynając od Lecha Wałęsy. Za prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego w jednym z ośrodków zbudowano stajnię, a w rezydencjach żyły też inne zwierzęta, np. daniele i jelenie.
Po publikacji „Wyborczej” sprawę komentowało wielu polityków koalicji rządzącej, na czele z premierem Donaldem Tuskiem. Sprawa koni nie schodzi z czołówek prorządowych mediów. Oprócz „Gazety Wyborczej”, która ją ujawniła, stała się jednym z głównych tematów serwisów informacyjnych Telewizji Polskiej w likwidacji.
Leśkiewicz: Z ataków na prezydenta uczynili sposób na przykrywanie nieudolnych rządów
Leśkiewicz odpowiada, że to „wściekły atak rządzących”, który świadczy o całkowitym oderwaniu od rzeczywistości. Jego zdaniem rządzący, kreując się na obrońców praw zwierząt, w rzeczywistości zohydzają Polakom opiekę nad zwierzętami. Rzecznik zarzucił koalicji, że atakami na prezydenta przykrywa własne problemy: deficyt, obniżenie ratingu, kłopoty NFZ i kolejne afery.
Ludzie, którzy się kreują na obrońców praw zwierząt, w rzeczywistości zohydzają Polakom opiekę nad zwierzętami. Z ataków na Prezydenta RP uczynili sposób na przykrywanie swoich nieudolnych rządów: gigantycznego deficytu, obniżenia ratingu, bankructwa NFZ i afer o których w zasadzie codziennie piszą media
– ocenił rzecznik prezydenta.