W wieczornym programie Telewizji Republika „W Punkt” europoseł Prawa i Sprawiedliwości Dominik Tarczyński ponownie stawił się z notatkami. Tym razem jednak - zamiast wyników głosowań w Parlamencie Europejskim - wypisał sobie harmonogram z dnia Platformy Obywatelskiej.
- Wynotowałem sobie, jak ten dzień Platformy Obywatelskiej wyglądał. Zaczęło się od pana Jacka Protasiewicza i jego zapowiedzi napisania książki. Później pojawiły się oskarżenia ministra Kierwińskiego, że zawiniła firma nagłośnieniowa. Natychmiast spływają domysły, że to złe pisiory zrobiły ten pogłos. Co się dzieje dalej? Mamy informację o podsłuchach na posiedzeniu rządu. Okazuje się, że nie podsłuch, a stary interkom. To dopiero 10 rano! - relacjonował polityk.
Wymienia dalej: „Mamy informację, że szpion ucieka Tuskowi na Białoruś. Po tym Onet wbija sztylet w plecy Tuska, bo pisze, że służby specjalne od miesięcy wiedziały i pozwoliły na ucieczkę szpiona”.
Wskazuje na dalszą wypowiedź polityka Polski 2050: „Po tym wjeżdża Ryszard Petru na złotym koniu z komunikatem: „Polska bliżej euro!””.
- Na koniec Tusk nie wychodzi do rolników i mówi o Zielonym ładzie, że ten jest dobry dla Śląska - śmieje się Tarczyński.
- Analizując jeden dzień z ich rządów widać, że ci nieudacznicy nie będą w stanie przetrwać całej tej kadencji. CPK odrzucony, atom odrzucony, Zielony ład „potrzebny” dla Śląska… Szaleństwo. Moglibyśmy się śmiać, gdyby nie było to tragiczne i groźne dla Polski - podsumował.