Krzysztof Sobolewski, sekretarz generalny PiS, w rozmowie w Radiu Plus stwierdził, że "nikt nie zakładał, oprócz Prawa i Sprawiedliwości, że będzie mógł rządzić samodzielnie po najbliższych wyborach".
- PO też w tej chwili stawia pod ścianą wszystkich swoich przyszłych, niedoszłych koalicjantów, mówiąc im: jedna lista albo śmierć. Więc też nie zakłada, że będzie rządziła samodzielnie, natomiast my wychodzimy z założenia, że skoro udało się w 2015, udało się w 2019, przedstawić Polakom taki program, który zaakceptowali, dali mandat PiS-owi do samodzielnego rządzenia, to znaczy że można i należy starać się o to, aby to kontynuować na kolejne kadencje
– ocenił Sobolewski.
Przyznał, że podstawą jest założenie samodzielnych rządów, "natomiast wszystkie inne warianty to pieśń przyszłości i nie ma dzisiaj nawet tematu".
- Gdyby mierzyć zdolności koalicyjne PiS tym, jakie otrzymujemy, ile otrzymujemy sygnałów z różnych środowisk dla obserwatora sceny politycznej, czasami mogłyby to być zaskakujące sygnały, to PiS w tej chwili ma największą zdolność koalicyjną
– powiedział sekretarz generalny PiS.
Sobolewski przypomniał również pomysł "koalicji 276" (276 to liczba posłów potrzebna do osiągnięcia większości konstytucyjnej), który forsowała opozycja. - Ktoś tylko nie przypuszczał, że ta koalicja może kiedyś, w przyszłości być faktem, ale niekoniecznie w takiej konfiguracji jak on myśli. Dopowiem: to może być kiedyś taka koalicja, której Borys Budka nie przewidział składu – dodał.
Część analityków sugerowała, że przy rosnącym w sondażach poparciu dla Konfederacji, ewentualna powyborcza koalicja tej partii z PiS mogłaby przynieść połączonej formacji większość konstytucyjną. Obie strony są jednak w obecnych wypowiedziach mocno sceptyczne wobec koncepcji koalicyjnej.