Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

Minister "luzowała zasady, by środki płynęły szybciej". Odwołana prezes ujawnia, jak doszło do afery KPO

"Pani Minister zapewniała przedsiębiorców, że osobiście interweniowała, by poluzować pierwotne zasady, żeby środki płynęły sprawniej i szybciej" - ujawniła Katarzyna Duber-Stachurska, była już dyrektor Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Oczywiście, chodzi odpowiedzialną za rozdysponowanie środków z Krajowego Planu Odbudowy minister Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz. To nie koniec. „Kontrolę Pani Minister zleciła tym samym osobom, które zajmują się programem od 1,5 roku, czyli poleciła im skontrolować samych siebie” - czytamy.

Setki tysięcy złotych na jachty, maszyny do lodów, mobilne ekspresy do kawy, sauny, platformy do gry w brydża czy budowę domków pod wynajem. Program, który miał wspierać modernizację i rozwój małych firm w sektorze HoReCa, stał się wielkim obciążeniem dla rządzących. 

Reklama

Afera KPO zatacza coraz szersze kręgi, bo na jaw wychodzą nowe fakty. A premier Donald Tusk przybiera teraz dość karykaturalne pozy.

- Nie zaakceptuję żadnego marnowania środków z Krajowego Planu Odbudowy. Rozmawiałem przez telefon z panią minister Pełczyńską-Nałęcz. Dowiedziałem się o możliwych nieprawidłowościach, o niechlujności czy głupio rozdawanych środkach. Ministerstwo już wiedziało o tym od pewnego czasu, przeprowadzana jest kontrola w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości

- próbował Tusk nieudolnie zrzucić odpowiedzialność na kogoś innego.

Z kolei minister Pełczyńska-Nałęcz także postanowiła się zabezpieczyć, podejmując decyzję o odwołaniu prezes PARP, Katarzyny Duber-Stachurskiej.

Dlatego odwołana menadżerka zabrała głos. Miażdżący dla narracji o rzekomej odpowiedzialności Agencji za absurdalnie wydatkowane środki z KPO.

„Skoro jestem wywoływana do tablicy, kilka zdań z mojej perspektywy” - stwierdziła Duber-Stachurska w serwisie Linkedin.com.

„PARP jest agencją wykonawczą, nie podejmuje decyzji o programach, nie ustala kryteriów przyznawania dofinansowania, wszystkie procedury, regulaminy i umowy są zatwierdzane przez Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, Agencja nie ma samodzielności w tym zakresie. I tak było w przypadku KPO HoReCa”

- wskazuje odwołana dyrektor.

Podkreśla, że „MFiPR zatwierdzało nawet sposób opisu faktury z wydatkami, nadzorowało codziennie realizację programu”.

I najważniejszy fragment:

„Ministerstwo wiedziało o łodziach – odpowiadało na pytania operatorów, czy łodzie z silnikiem spalinowym mogły być dopuszczane. Pani Minister zapewniała przedsiębiorców, że osobiście interweniowała, by poluzować pierwotne zasady, żeby środki płynęły sprawniej i szybciej” - czytamy dalej.

Obnaża działania Pełczyńskiej-Nałęcz:

„kontrolę Pani Minister zleciła tym samym osobom, które zajmują się programem od 1,5 roku, czyli poleciła im skontrolować samych siebie”.

CAŁY WPIS PONIŻEJ:

Źródło: niezalezna.pl
Reklama